<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>AstroBlog</title>
	<atom:link href="http://www.astroblog.ugu.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.astroblog.ugu.pl</link>
	<description>Umysł, Wibracje, Myśl - Energia Duszy</description>
	<lastBuildDate>Fri, 23 Apr 2010 18:00:07 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Jak nauczyć się żyć w ciele</title>
		<link>http://www.astroblog.ugu.pl/2010/04/jak-nauczyc-sie-zyc-w-ciele/</link>
		<comments>http://www.astroblog.ugu.pl/2010/04/jak-nauczyc-sie-zyc-w-ciele/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Apr 2010 17:58:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>astro</dc:creator>
				<category><![CDATA[Doświadczenia]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[Świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[Życie]]></category>
		<category><![CDATA[bóg]]></category>
		<category><![CDATA[ciało]]></category>
		<category><![CDATA[ciele]]></category>
		<category><![CDATA[doświadczenie]]></category>
		<category><![CDATA[droga]]></category>
		<category><![CDATA[narzędzie]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[praktyka]]></category>
		<category><![CDATA[ziemia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.astroblog.ugu.pl/?p=215</guid>
		<description><![CDATA[Jak nauczyć się żyć w ciele
Istnieje wiele sytuacji, które staramy się zrozumieć. Niektóre z nich sprawiają, że zaczynamy podważać sens życia, inne wręcz wywołują w nas silne uczucie bezsilności wobec tego, co doświadczamy lub, czego jesteśmy świadkami. Gdy ginie wiele niewinnych istot, w wielu osobach coś zaczyna się łamać, pojawia się bunt wobec okrucieństwa niektórych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Jak nauczyć się żyć w ciele</h3>
<p>Istnieje wiele sytuacji, które staramy się zrozumieć. Niektóre z nich sprawiają, że zaczynamy podważać sens życia, inne wręcz wywołują w nas silne uczucie bezsilności wobec tego, co doświadczamy lub, czego jesteśmy świadkami. Gdy ginie wiele niewinnych istot, w wielu osobach coś zaczyna się łamać, pojawia się bunt wobec okrucieństwa niektórych zdarzeń. Gdy giną dzieci, w wielu pojawia się obraz okrutnego Boga, który pozwala, by działy się takie okropności. Pojawiają się myśli:&#8221;jak Bóg mógł na to pozwolić?&#8221;. Dlaczego na Ziemi muszą dziać się tak okropne rzeczy? Dlaczego?..Po co?&#8230;.Czemu to ma służyć?<span id="more-215"></span></p>
<p>Tego rodzaju pytań, może mnożyć się w nas bez liku. Pamiętam, jak sama je zadawałam, gdy doświadczałam w życiu bardzo trudnych chwil. Jednakże, dopiero duchowość pozwoliła mi pomóc w znalezieniu odpowiedzi na wszystkie dręczące mnie pytania. Dopiero, gdy pojęłam sens życia na Ziemi, gdy pojęłam, dlaczego urodziłam się akurat w tym miejscu? Dlaczego wybrałam sobie takich a nie innych rodziców? Dlaczego podejmowałam w życiu takie a nie inne decyzje, dopiero wtedy doceniłam cały swój pobyt na Ziemi i każdą chwilę przeżytych doświadczeń. Wtedy także poczułam w końcu, że jestem u siebie. I choć jedynie jestem gościem w moim ciele, to dzięki pełnemu porozumieniu z Naturą Ziemi, mogę poczuć się tu jak u siebie, gdyż Natura stwarza mi taką możliwość i zachęca, bym tak się właśnie tu czuła..</p>
<p>Aby to zrozumieć, odbyłam bardzo wiele wypraw do świata dusz i bardzo wiele razy dokonywałam ponownego wejrzenia w swój plan karmiczny.</p>
<p>Przez wiele lat wydawało mi się, że jestem tu na Ziemi za karę. Moje poczucie wyobcowania wśród ludzi, pchało mnie w stronę wytłumaczenia sobie, dlaczego tak się dzieje, dlaczego nie mogę odnaleźć tu swojego miejsca? Gdy w świecie dusz ujrzałam siebie, jako duszę o ogromnej ambicji i chęci, by uczyć się transformować ogromne ilości energii doświadczalnej, zrozumiałam, dlaczego postanowiłam wybrać sobie tak trudne zadania na to wcielenie.</p>
<p>Teraz mogę patrzeć na to z dystansu, gdyż swoje zadania już wykonałam i realizuję obecnie następne, które miałam przewidziane na następne wcielenie. Nie obawiam się tego, że będę musiała zejść tu jeszcze raz, a może i nawet kilka razu. Życie nie wydaje mi się już tak ciężkie, a jedynie ciekawe i bogate w różne doświadczenia. Świadomie wiem, że mogę, ale nie muszę korzystać z pewnych możliwości. Co w przeniesienie na język potoczny będzie oznaczało, że mogę, ale nie muszę pchać się tam, gdzie ,,biją&#8221;. Oczywiście w moim życiu są osoby, które zawsze będą stanowić bagaż rodzinny, jednakże to moje podejście do kwestii, czy będą dla mnie ciężarem przez całe życie, czy nie, będzie decydowało o tym, jak będę żyła i jakiej jakości będzie to życie. Dziś zdaję sobie świadomie sprawę, że rodzice byli mi bardzo potrzebni do odnowienia pewnych bardzo istotnych dla mnie wzorców i emocji. Dzięki temu, mogłam bardzo rzetelnie przygotować się do dalszej części zadania. I skorzystałam z tej możliwości. Ja dla ich planu karmicznego byłam także bardzo ważna, ale akceptuję to, że oni wcale nie muszą sobie w tym wcieleniu poradzić ze swoimi zadaniami.</p>
<p>Żyjąc na co dzień wśród ludzi, prowadząc codzienne sprawy, mogę w pełnym zakresie obserwować to, czy moja obecna postawa życiowa przynosi mi spokój i zrozumienie. Świadomie zdaje sobie sprawę z tego, że obok mnie żyje bardzo wiele różnych dusz, które tak jak i ja postanowiły doświadczać na Ziemi. Zdaję sobie także sprawę z tego, że wszystkie te dusze znajdują się na swoich własnych poziomach rozwoju, że kształtowały się w różnych obszarach. I akceptuję to. Nie muszę z każdą z napotkanych osób od razu toczyć dysputy duchowe. Nie mogę liczyć nawet na to, aby wszyscy ludzie mnie rozumieli. Było by to wręcz absurdem, przecież każda z tych dusz jest na innym poziomie zrozumienia. Ale mogę z każdą z tych osób rozmawiać w sposób, który da jej możliwość odczuć moją akceptację i szacunek dla jej pochodzenia i poziomu rozwoju. Mogę sama świadomie wtoczyć rozmowę na miły ton, nadając go po prostu tej rozmowie. Na to pozwala mi moja świadomość i to staram się robić. Dzięki temu, idąc na codzienne zakupy, spotykam osoby, które uśmiechają się do mnie i zawsze powiedzą mi coś miłego.</p>
<p>Kiedyś ulegałam bardzo silnym emocjom, ludzie mnie denerwowali, nie mogłam się z nimi dogadać. Irytowały mnie pewne zachowania ludzkie nie tylko wobec mnie samej, ale i także wobec innych. Czy powinnam się tamtego okresu wstydzić, ależ nie! Teraz właśnie mogę docenić tamte doświadczenia, nawet te najbardziej niemiłe. Teraz mogę nauczyć się i zrozumieć jak działa energia emocjonalna, która była tak silna, iż powodowała, że tak reagowałam poddając się jej wpływom. Tamten okres traktuję jako wspaniałe doświadczenie, które mogłam zrozumieć i zmienić. Nawet, gdy pozostanę na pewno w pamięci niektórych dusz jako ktoś bardzo niemiły. To był okres, w którym transformowałam energię złości i uczyłam się kształtować swoje relacje z innymi ludźmi, dlaczego niby miałabym żałować tamtych postaw?! Były dla mojego rozwoju ważne i cenne. Teraz je zmieniłam, bo zrozumiałam cały proces od momentu ich powstania, poprzez przyjęcie w sobie aż do obserwacji, jak funkcjonują one w moim otoczeniu. To był proces, którego doświadczyłam i to jest dla mnie ważne i cenne.</p>
<p>Życie na Ziemi jest ważne dla każdej, nawet tej najbardziej zbuntowanej duszy i ona podświadomie zdaje sobie z tego sprawę. Jej zadaniem jest poznać i zrozumieć Naturę, w której materialną część włącza się poprzez swoje inkarnacje. Dodatkowo ma szansę poznać samą siebie i rozwinąć się przy tym duchowo. I to właśnie czynią dusze, wplatając swoją energię w różne inne formy energetyczne.</p>
<p>Aby znaleźć swoje miejsce na Ziemi, dusza musi poznać każde jej oblicze i zaakceptować. Im bardziej będzie starała się zmienić prawa natury, tym silniejszych i bardzo sprzecznych uczuć będzie doznawała. Największą sprzeczność doznaje dusza, gdy ma pogodzić się z tym, że ciało przynależy do świata natury i jego prawom podlega. Ileż to razy dusza musi przekonać się o tym, że nie tędy droga, gdy próbuje ingerować w te prawa i naginać je do swojego widzimisie. Ileż to praktyk musi przejść, zawodów i rozczarowań, by w końcu przestać walczyć z ciałem, naturą i innymi ludźmi. Ale musi to wszystko przejść, aby przekonać się, że walcząc, niczego nie osiągnie. I bardzo dobrze, bowiem każda droga jest ważna, bo każda prowadzi do jednego celu.</p>
<div class="ngg-related-gallery"><a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/kosmos/kosmos05.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Jak nauczyć się żyć w ciele]" ><img title="kosmos05" alt="kosmos05" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/kosmos/thumbs/thumbs_kosmos05.jpg" /></a>
<a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/kosmos/kosmos09.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Jak nauczyć się żyć w ciele]" ><img title="kosmos09" alt="kosmos09" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/kosmos/thumbs/thumbs_kosmos09.jpg" /></a>
<a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/kosmos/kosmos03.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Jak nauczyć się żyć w ciele]" ><img title="kosmos03" alt="kosmos03" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/kosmos/thumbs/thumbs_kosmos03.jpg" /></a>
<a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/kosmos/kosmos07.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Jak nauczyć się żyć w ciele]" ><img title="kosmos07" alt="kosmos07" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/kosmos/thumbs/thumbs_kosmos07.jpg" /></a>
<a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/kosmos/kosmos10.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Jak nauczyć się żyć w ciele]" ><img title="kosmos10" alt="kosmos10" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/kosmos/thumbs/thumbs_kosmos10.jpg" /></a>
<a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/kosmos/kosmos11.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Jak nauczyć się żyć w ciele]" ><img title="kosmos11" alt="kosmos11" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/kosmos/thumbs/thumbs_kosmos11.jpg" /></a>
<a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/kosmos/kosmos02.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Jak nauczyć się żyć w ciele]" ><img title="kosmos02" alt="kosmos02" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/kosmos/thumbs/thumbs_kosmos02.jpg" /></a>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.astroblog.ugu.pl/2010/04/jak-nauczyc-sie-zyc-w-ciele/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak nawiązać kontakt z własnym opiekunem duchowym</title>
		<link>http://www.astroblog.ugu.pl/2010/04/jak-nawiazac-kontakt-z-wlasnym-opiekunem-duchowym/</link>
		<comments>http://www.astroblog.ugu.pl/2010/04/jak-nawiazac-kontakt-z-wlasnym-opiekunem-duchowym/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Apr 2010 13:10:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>astro</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[Świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[anioł]]></category>
		<category><![CDATA[duchowy]]></category>
		<category><![CDATA[inni]]></category>
		<category><![CDATA[kontakt]]></category>
		<category><![CDATA[nauczyciel]]></category>
		<category><![CDATA[opiekun]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaciele]]></category>
		<category><![CDATA[stróż]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.astroblog.ugu.pl/?p=213</guid>
		<description><![CDATA[Jak nawiązać kontakt z własnym opiekunem duchowym
Pisząc,,Przesłanie Opiekuna Duchowego&#8221;, kierowałam się intuicją i pragnieniem podzielenia się z wami moimi duchowymi odczuciami.
Po napisaniu i wydaniu tej książki, otrzymałam od was wiele ciepłych i wzruszających słów, za które serdecznie dziękuję.
Otrzymałam także bardzo wiele pytań, na które mam nadzieje odpowiem za pośrednictwem tego artykułu.
Bardzo wiele osób, które wkraczając [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Jak nawiązać kontakt z własnym opiekunem duchowym</h3>
<p>Pisząc,,Przesłanie Opiekuna Duchowego&#8221;, kierowałam się intuicją i pragnieniem podzielenia się z wami moimi duchowymi odczuciami.</p>
<p>Po napisaniu i wydaniu tej książki, otrzymałam od was wiele ciepłych i wzruszających słów, za które serdecznie dziękuję.<span id="more-213"></span></p>
<p>Otrzymałam także bardzo wiele pytań, na które mam nadzieje odpowiem za pośrednictwem tego artykułu.</p>
<p>Bardzo wiele osób, które wkraczając na swoją duchową ścieżkę, chce osiągać wysokie duchowe rezultaty w niezwykle krótkim czasie. Niecierpliwość stała się dla wielu motorem, napędzającym ich chęć uczestnictwa w coraz to większej ilości kursów. Wielu, szukając swojej właściwej ścieżki, przechodzi przez coraz to wymyślniejsze inicjacje, mające przyśpieszyć ich rozwój i NATYCHMIAST otworzyć na moc Boga. Oczywiście, jest to zapewne jakiś sposób na znalezienie w końcu tej właściwej drogi, jednakże coraz częściej, u wielu osób, miast tak długo poszukiwanego spełnienia, pojawia się coraz większa niecierpliwość i rozczarowanie.</p>
<p>Analizując pragnienia duchowe osób, które zwracają się do mnie z pytaniami, najczęściej stykam się z rozgoryczeniem, dotyczącym niemożności nawiązania przez te osoby kontaktu, z własnym opiekunem duchowym. Część z tych osób pragnęłaby go zobaczyć, a część chociażby wyczuć lub usłyszeć.</p>
<p>Nie wiem, czy uda mi się spełnić, chociaż część z próśb, ale mam nadzieję, że przynajmniej uzmysłowię wam, gdzie macie poszukiwać kontaktu z własnym opiekunem duchowym i w jaki sposób najłatwiej jest to uczynić.</p>
<p>Opiekun duchowy, nie jest czymś niezwykłym w naszym życiu, a kontakt z nim bardziej możliwy, niż się wielu wydaje. Nie jest to także anioł lub istota niewiadomo, jakiego pochodzenia. Najczęściej przypisujemy mu więcej cech, niż rzeczywiście posiada. Tak naprawdę, zarówno nasz przewodnik, jak i opiekun duchowy, to części naszej własnej duszy, które pozostają w świecie dusz, w czasie, gdy ta cząstka, która my jesteśmy inkarnuje na Ziemi. Jednakże, jest pewna różnica pomiędzy cząstką oświeconą, którą już jest opiekun duchowy, a tą jeszcze, nieoświeconą, która jest naszym przewodnikiem duchowym i która pilnuje, abyśmy szli właściwą ścieżką.</p>
<p>Dusza ludzka, bez względu na to, jakiego jest pochodzenia, stając się duszą dojrzałą zaczyna starać się przyśpieszyć swój rozwój, przez co dzieli swoją energię na mniejsze części. Zdarza się to także duszom młodszym, ale w bardziej rzadszych przypadkach. Podział, jest dla duszy dojrzałej bardzo ważnym momentem w jej rozwoju. Każda z części, którą dusza wydziela z siebie, schodząc na Ziemię, posiada poczucie indywidualizmu, chociaż, jej połączenie z główną częścią jej duszy pozostaje niezwykle silne i czasami objawiać się to może w postaci pojawienia się poczucia oddzielania, samotności i niezwykle silnej tęsknoty do całości.</p>
<p>Dusze, które dokonały podziału, przez cały czas jego trwania, mają silne poczucie bycia jedynie częścią czegoś większego i nie raz obsesyjnie dążą do połączenia się z pozostałymi cząstkami swojej duszy (tęsknota za połówką lub obsesyjne jej poszukiwanie).</p>
<p>Ciekawym jest także to, że cząstki pozostałe w świecie dusz, stanowią dla duszy, która inkarnuje magazyn jej rozwiniętych już wcześniej zdolności. To sprawia, że dusza nie musi zabierać na dane wcielenie całej swej wiedzy duchowej. Dzięki temu, dusza może spokojnie, w poczuciu niedoskonałości rozwijać pozostałe zdolności, których rozwinięcia i urzeczywistnienia potrzebuje do osiągnięcia pełnego zrozumienia. Niekiedy, może się to objawiać powracającym poczuciem utracenia swojej duchowej mocy. Mając, chociaż częściowy dostęp do intuicji, dusza doskonale wie, że pozostawiła w świeci dusz energie tych zdolności, do których zrozumienia dążyła we wcześniejszych wcieleniach. Niestety, intuicyjnie dusza wie również, że nie może wciąż bez końca doświadczać z rozwijaniem tych samych zdolności i mocy. A poczucie, że kiedyś byłam/byłem wielkim magiem, jasnowidzem, miałam/miałem zdolności leczenia lub kontaktowałam się ze światem astralnym, to echa przeszłości i przez jakiś czas, dopóki nie przyzwyczaimy się do nowego zadania, będą do nas podświadomie powracać. Dla pocieszenia dodam, że w momencie, gdy oswoicie się ze swoim nowym zadaniem na obecne wcielenie, dostęp do zdolności, które rozwinęliście wcześniej, stanie się w pełni otwarty. Jednakże, stanie się to dopiero wtedy, gdy wasza dusza stwierdzi pełną gotowość na świadomą łączność ze światem dusz i samą sobą. Do tego czasu, trzeba uzbroić się w cierpliwość i skupić na tym, co stanowi wasz główny cel pobytu na Ziemi, czyli na swoim zadaniu karmicznym.</p>
<p>Niektórzy opowiadają mi często o tym, że wyczuwają obok siebie więcej, niż jednego przewodnika duchowego. I oczywiście mają rację. Ale mogą ich wyczuwać jedynie ci, których dusza podzieliła się na więcej niż dwie części. Okazuje się także, że każda z tych części, które stanowią obecnie naszych przewodników duchowych, posiada zgrupowanie w sobie innych części i stopień rozwiniętych zdolności. Dzięki temu, możemy nie tylko spokojnie korzystać z podpowiedzi swoich osobistych przewodników, ale i mieć poczucie ogromnego uporządkowania w naszej części, która znajduje się w świecie dusz. Dlatego też, zamiast marudzić i wciąż wspominać, jakimż to kiedyś byłeś mistrzem, skup się lepiej na tym, po co tu przeszedłeś na Ziemię. A jeśli będziesz chcieć skorzystać ze swoich zdolności, wystarczy, że skupisz się na ich uruchomieniu, tylko pamiętaj, że dla swojego własnego dobra i dla dobra zadania, uruchomisz je jedynie takim zakresie, w jakim w danym momencie mogłyby ci się przydać do rozwinięcia tych zdolności, których rozwijania akurat się uczysz.</p>
<p>A teraz coś o twoim opiekunie duchowym. Jak myślisz, gdzie on może się znajdować? Pewnie biega wokół ciebie starając się, abyś go jakoś dostrzegł.</p>
<p>Usiądź teraz sobie spokojnie i postaraj się, aby po twojej prawej stronie, w odległości kilku metrów nie znajdował się żaden przedmiot ani osoba. Wysuń teraz swoją prawą dłoń, wyciągając całkowicie ramię do przodu na godzinę drugą. A teraz cofnij o jakieś 30-40 cm, w zależności oczywiście od tego, jak masz długie ramię. I znów wysuń do przodu, kierując swoje ramię na godzinę drugą. Poczułeś różnicę temperatur? Dalej od ciebie powinno być ci cieplej w dłoń, a bliżej chłodniej. Tam jest właśnie twój opiekun duchowy-oświecona cząstka twojej własnej duszy.</p>
<p>No to życzę miłej zabawy, tylko nie spanikuj</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.astroblog.ugu.pl/2010/04/jak-nawiazac-kontakt-z-wlasnym-opiekunem-duchowym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historia człowieka który wrócił z martwych</title>
		<link>http://www.astroblog.ugu.pl/2010/03/historia-czlowieka-ktory-wrocil-z-martwych/</link>
		<comments>http://www.astroblog.ugu.pl/2010/03/historia-czlowieka-ktory-wrocil-z-martwych/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Mar 2010 17:42:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>astro</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólna]]></category>
		<category><![CDATA[choroba]]></category>
		<category><![CDATA[czytanie myśli]]></category>
		<category><![CDATA[istoty duchowe]]></category>
		<category><![CDATA[piorun]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[szósty zmysł]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>
		<category><![CDATA[Telepatia]]></category>
		<category><![CDATA[umieranie]]></category>
		<category><![CDATA[uzdrowienie]]></category>
		<category><![CDATA[życie po śmierci]]></category>
		<category><![CDATA[życie po życiu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.astroblog.ugu.pl/?p=204</guid>
		<description><![CDATA[Gdy stało się to po raz pierwszy, nie wiedziałem co się działo. Jakże mógłbym wiedzieć? Dopiero co zostałem porażony piorunem, a moje życie wypełniło się chaosem i zamętem. Słyszałem, jak lekarze szeptali: “Prawdopodobnie z tego wyjdzie.”. Jednak kiedy otworzyłem oczy, w pokoju nie było nikogo. Członkowie mojej rodziny uśmiechali się i mówili: “Wyglądasz cudownie”, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-size: 14px; font-family: Arial;">Gdy stało się to po raz pierwszy, nie wiedziałem co się działo. Jakże mógłbym wiedzieć? Dopiero co zostałem porażony piorunem, a moje życie wypełniło się chaosem i zamętem. Słyszałem, jak lekarze szeptali: “Prawdopodobnie z tego wyjdzie.”. Jednak kiedy otworzyłem oczy, w pokoju nie było nikogo. <span id="more-204"></span>Członkowie mojej rodziny uśmiechali się i mówili: “Wyglądasz cudownie”, ale emitowali też głębsze myśli. Słyszałem owe myśli, których główną treścią było: “Boże, wyglądasz jak trup”.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-size: 14px; font-family: Arial;">- Co się tutaj dzieje? – myślałem. Jedyna odpowiedź, jaką znalazłem, brzmiała: – Nie wiem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Było to po 17 września 1975 roku. Znajdowałem się w sali szpitala w Auguście, w stanie Georgia. Nie tylko walczyłem o życie, byłem też głęboko sfrustrowany. Dokąd poszedłem, kiedy zatrzymało się moje serce? </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Nawet kiedy walczyłem o złapanie oddechu, informacje raz za razem pojawiały się w moim umyśle. Obecnie nazywam to superpamięcią, ponieważ informacje pojawiły się w czasie, kiedy byłem martwy. Wracały do mnie nieustannie i z taką mocą, że owe wydarzenia zdawała się zajmować każdą cząstkę mojego umysłu, która nie została jeszcze zalana bólem. Kiedy tylko zamykałem oczy, alb</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">o</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;"> zapadałem w sen, czułem i słyszałem słowa Duchowych Istot z czasu, kiedy byłem martwy. Istoty pokazywały mi przyszłe wydarzenia, które w teraźniejszości wydawały mi się pozbawione sensu. Mówiły mi jak pomóc rodzajowi ludzkiemu i przygotować go na nadchod</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">z</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">ące wydarzenia za pomocą czegoś, co nazywały “Centrami”. Pokazywały mi, jak je stworzyć. Ofiarowywały mi misję, która miała nadać mi kierunek na resztę życia, czasami doprowadzając do szaleństwa zarówno mnie jak i wszystkich dookoła.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Kiedy otwierałem oczy, działy się inne niepokojące rzeczy. To były naprawdę dziwne czasy.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Na początku wydarzenia dookoła mnie wydawały się być powtórką. Było to tak, jakby wszystko, czego doświadczałem, już się wydarzyło, i jakbym widział to po raz drugi. Pamiętam przyjaciela, który wszedł do sali i powiedział, że wyglądam nieźle jak na kogoś, kto dopiero co został trafiony przez 180000 woltów.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Nie było cię tutaj minutę temu? – spytałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Nie – upierał się. – Dopiero co przyszedłem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Zabawne – pomyślałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Jestem pewien, że mówiłeś to już wcześniej – powiedziałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- To dlatego, że cię podłączyli pod prąd – stwierdził. Wciąż powtarzały się podobne doznania. Raz obudziłem się i zobaczyłem w pokoju pielęgniarkę. Byłem pewien, że opowiadała mi o swoim mężu. Mówiła o nim niezbyt miłe rzeczy.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Po prostu go zostaw – powiedziałem natychmiast. Przez moment patrzyła na mnie uważnie, pocierając brodę.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Skąd wiesz o czym myślałam? – spytała. Innym razem do sali wszedł nowy lekarz i spytał, czy może zbadać moje oczy. Byłem pewien, że już mnie o to pytał, i powiedziałem, żeby przestał się powtarzać.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Proszę pana – rzucił ze złością. – Nie powiedziałem do pana wystarczająco dużo, by móc się powtarzać.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Takie wydarzenia zdarzały się raz za razem, czasami powodując niemiłe skutki. Na przykład odwiedził mnie znajomy o imieniu Scotty. Słyszał, że zostałem porażony piorunem i przyszedł zobaczyć na własne oczy jak fatalnie wyglądałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Pamiętam, że leżałem płasko na plecach i gapiłem się w sufit. Słyszałem jak Scotty wślizguje się cicho do sali i kładzie rękę na mojej stopie. Było to dotknięcie pełne współczucia, dające mi do zrozumienia, że autentycznie się o mnie martwi. To, co stało się potem, napełniło mnie strachem. Kiedy mnie dotknął, usłyszałem słowa innych osób, które wcześniej rozmawiały </span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">z</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">e Scotty’m o moim stanie. To co mieli do powiedzenia zdenerwowało mnie. Ktoś stwierdził sarkastycznie, że coś takiego nigdy nie przytrafiłoby się milszemu facetowi.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Usłyszałem jak ten głos mówi:</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Kogo to obchodzi. Ma na co zasłużył.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Lekarze są zdania, że tego nie przeżyje, i mam nadzieję, iż mają rację – powiedział inny głos.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Szkoda, że piorun nie był silniejszy – stwierdził jeszcze ktoś inny.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Czyżby mówili o mnie? – zastanawiałem się. – Naprawdę byłem taki zły?</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Niektóre z tych głosów były mi znajome. Nie przejmowałem się wtedy, kim byli mówiący. Niepokoiło mnie, że dosłownie żyłem wewnątrz ludzi. Kiedy wchodzili do mojej sali, słyszałem ich myśli. Jeśli mnie dotykali, zdawałem się uzyskiwać bezpośrednie połączenie z ich umysłami. Czasami</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;"> </span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">ich myśli były przemieszane z rozmowami, jakie odbyli z innymi ludźmi. Jeśli mówili mi coś, co nie było prawdą, słyszałem ich prawdziwe myśli. Często słyszałem nawet ich rozmowy z innymi osobami. Nie potrafiłem zrozumieć, jak to się działo, ani o to nie d</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">b</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">ałem. W pierwszych dniach odczuwałem bardzo silny ból. Piorun, który uderzył mnie w kark, zasadniczo usmażył mnie od wewnątrz. W aktach medycznych napisano, że odniosłem “urazy kręgosłupa”. Jakiekolwiek były medyczne terminy, troszczyłem się wyłącznie o t</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">o</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">, by jakoś złapać następny oddech, i znaleźć w mojej przypominającej sen rzeczywistości miejsce, które nie byłoby wypełnione bólem. Jednak nadal słyszałem głosy. To, co słyszałem, było czasami krępujące. Facet, z którym robiłem interesy, wszedł do mojej s</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">a</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">li wraz z żoną. Spałem, więc dotknął mojej nogi, by mnie zbudzić. W pierwszej krótkiej chwili mógłbym przysiąc, że powiedział mi, iż rozwodzi się z żoną. Słyszałem jak mówił:</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- I tak nigdy mi się z nią nie układało. Kiedy otworzyłem oczy, stali tam oboje, on i jego żona. Byłem wstrząśnięty.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Myślałem, że się rozwiedliście – wypaplałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Dlaczego tak myślałeś, Dannionie? – spytała kobieta. – Jesteśmy jak para starych butów. Nigdy nie znajdziemy kogoś innego do pary.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">W kilka tygodni później owa kobieta powiedziała mojemu partnerowi w interesach, że chce rozwodu. Człowiek, który mi o tym opowiadał, śmiał się z tego wydarzenia.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Nigdy nic nie wiadomo – powiedział. – Sądziłem, że ci dwoje są ze sobą zespawani.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Potem do doznań w rodzaju deja vu dołączył kolejny wymiar. Stały się wizualne.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Po raz pierwszy stało się to jasne, kiedy odwiedziła mnie pani Dawson. Znałem tę starszą kobietę tylko przelotnie. Była matką mojego przyjaciela. Weszła do sali i delikatnie przysunęła krzesło do boku łóżka. Podczas rozmowy ujęła moją dłoń, a kiedy to zrobiła, nagle zobaczyłem owoce granatu leżące na stole w jej saloniku. Wyglądało to jak obraz. Widziałem ciemnobrązowe słoje drewna na stole i ułożone na nim trzy soczyste kawałki owocu.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Nie mogłem tego pojąć. Było to niemal tak, jakbym siedział tam, w jej domu. Zacząłem badać pokój okiem mojego umysłu. Potem spojrzałem przez okno i zobaczyłem przepiękne drzewko granatu. U podstawy pnia stał koszyk, w którym ułożono w stos zebrane owoce.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Zbierała pani dzisiaj granaty – powiedziałem. Rozejrzała się po sali, a potem spojrzała na mnie ze zdumieniem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Skąd wiesz? – spytała.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Mogłem tylko wzruszyć ramionami, ponieważ szczerze mówiąc nie wiedziałem.</span></p>
<p align="center">* * *</p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Innym razem trzy pielęgniarki zapakowały mnie na wózek inwalidzki i zawiozły na leczniczy masaż wodny. Urządzenie do masażu przypominało balię z nierdzewnej stali, napełnioną gorącą wodą, cyrkulującą za pomocą specjalnych dyszy. Cieszyłem się na myśl o masażu, ponieważ dobrze było poruszać się w ciepłej wodzie po długim okresie leżenia</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;"> </span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">w łóżku.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Kiedy wszystkie trzy pielęgniarki położyły na mnie ręce i opuściły mnie do wanny, zacząłem postrzegać galimatias wyobrażeń. Jedna z kobiet myślała o swoim nastoletnim synu. Kiedy poruszała moim ramieniem w ciepłej wodzie, widziałem jak spiera się z synem o pójście do college’u. Jedna z pozostałych pielęgniarek pomagała mi machać nogami. Z jej strony czułem miłość do jej chłopaka. Widziałem ich dwoje siedzących w restauracji, jedzących posiłek i cieszących się swoim towarzystwem. Trzecia trzymała dłonie pod moimi plecami. Była zajęta rozmową z pozostałymi pielęgniarkami na temat pracy, ale jej myśli dotyczyły innych rzeczy. Kłóciła się w nich ze swoim szwagrem o samochód, który sprzedał jej i jej mężowi. Chociaż śmiała się tutaj, w pokoju terapii, p</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">r</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">zez cały czas była wściekła na swojego krewnego o ten samochód.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Unosząc się w bąbelkach powietrza, w balii z nierdzewnej stali wypełnionej gorącą wodą, uświadomiłem sobie, że mój umysł w jakiś sposób podłączył się do mieszaniny obrazów i myśli osób, które mnie dotykały.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Co się działo? Ludzie wchodzili do mojej sali, aby życzyć mi powrotu do zdrowia i powiedzieć jak świetnie wyglądałem. Nie potrzeba było medium, żeby stwierdzić, iż kłamali. Widziałem jak krzywią się ze wstrętem patrząc na wrak, jakim się stałem. Teraz śmieszy mnie wspomnienie tego, jak bardzo ich słowa nie pokrywały się z reakcjami.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Świetnie wyglądasz, Dannion – powiedziała pewna kobieta, podczas gdy jej twarz zbielała jak prześcieradło. Paru przyjaciół wyglądało blado, a jeden omal nie zwymiotował, kiedy zobaczył w jakim byłem stanie.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Sposób, w jaki ci ludzie na mnie reagowali ujawniał to, co było oczywiste w ich umysłach. Jednak działo się coś, co nie było tak oczywiste. Kiedy odwiedzał mnie ktoś będący w stanie prawdziwego wzruszenia, mogłem wyczuć to uczucie, a potem usłyszeć jego myśli. Nie analizowałem ich, myśli były mi przekazywane. Czułem współczucie, nawet jeśli nie odbijało się ono na twarzach odwiedzających mnie osób. Czułem także chłód ludzi, którzy przyszli zobaczyć jak się mie</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">w</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">am i zachowywali się ciepło w stosunku do mnie.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Jednego razu po prostu wszedłem w życie pewnej osoby nie wiedząc nawet, co robię.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Wraz z moim przyjacielem odwiedziła mnie pewna kobieta. Była spoza miasta i nic o niej nie wiedziałem. Owa dwójka zatrzymała się u mnie tylko na kilka chwil, w drodze do kina.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Kiedy dotknąłem ręki kobiety, zobaczyłem oczyma umysłu przystojnego mężczyznę o siwiejących włosach, około dwadzieścia lat starszego od niej. Zobaczyłem to w sposób, w jaki wielu ludzi widzi wspomnienia; jakby był to amatorski film. Tyle tylko, że nie widziałem własnego wspomnienia, ale wspomnienie kobiety, którą właśnie poznałem. Kiedy zobaczyłem ją i siwiejącego mężczyznę rozmawiających w elegancko wyposażonym pokoju, dokładnie wiedziałem co do niego czuł</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">a.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Chociaż uśmiechała się do niego, wiedziałem, że naprawdę nie kochała go, a nawet nie bardzo lubiła. Udawała miłość dla jego pieniędzy i pozycji społecznej.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Trzymając jej dłoń czułem, że zaczyna czuć się nieswojo. Mój uścisk był nieco silniejszy niż wypadało, a odległy wyraz mojej twarzy nie był tym, czego oczekiwała po pierwszym spotkaniu. Jednakże nie mogłem się powstrzymać. Podłączyłem się do jej kanału i chciałem wiedzieć, co kierowało tą kobietą.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">W jednym błysku wyłoniły się powody jej niepewności. Zobaczyłem ubogie dzieciństwo, zmęczoną i nieszczęśliwą matkę i zapracowanego ojca. Zobaczyłem kolejne zajęcia podobne do ślepych uliczek, będące jej życiem odkąd opuściła rodzinny dom. Zobaczyłem licznych chłopców, którym ledwie starczało pieniędzy, by zab</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">r</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">ać ją na spacer w sobotni wieczór. Ten bogaty starszy mężczyzna zdawał się być końcem jej kłopotów i początkiem życia w wyższej klasie społecznej. Życie z niekochanym mężczyzną było lepsze niż życie w biedzie, takie jakie wiodła jej matka.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">“Zobaczyłem” wszystkie te obrazy i uczucia trzymając dłoń tej kobiety. Było to dla mnie pod każdym względem równie dziwne jak dla niej. Następnie puściłem jej rękę i popełniłem błąd opowiadając o tym, co zobaczyłem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Uśmiech kobiety zgasł, gdy opisałem jej ten amatorski film. Następnie na jej twarzy pojawiło się szyderstwo. Oskarżyła mnie, że jestem prywatnym detektywem pracującym dla dzieci jej przyjaciela.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Myśli pan, że kim pan jest? – powiedziała prychając z dystynkcją. – Jest pan zwykłym podglądaczem!</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Być może, ale w jaki sposób? W tym punkcie mojego życia nic nie było jasne. Byłem obolały wskutek oparzeń wywołanych przez piorun. Byłem też zdumiony. Zniszczenia jakich grom dokonał w moim układzie nerwowym powodowały u mnie dezorientację. Nie wiedziałem do kog</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">o</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;"> mówię, nawet gdy byli to członkowie mojej najbliższej rodziny. Jednakże patrząc wstecz uświadamiam sobie, że owe dni w szpitalu miały swoje dobre strony. Czasami w żartach mówię o nich “stare, dobre czasy”.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Jednak w rzeczywistości były do dobre, nowe czasy. W tym okresie moje życie uległo zmianie i stanąłem przed obliczem całego nowego świata. Gdy spałem, porozumiewałem się z duchowymi istotami, co zawsze było dla mnie wspaniałą przygodą. Wiedza, jaką mi dały, i cuda, jakich byłem świadkiem podczas snu, p</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">r</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">zypominały zwiedzanie nie zbadanego kraju.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">W tym okresie uświadomiłem sobie, że zyskałem coś w rodzaju szóstego zmysłu. Poszerzyły się granice mojego postrzegania. Mogłem słyszeć, a czasami nawet widzieć, myśli innych ludzi. Ironię stanowił fakt, że nowy zmysł pojawił się wtedy, gdy moje pozostałe zmysły zostały niemal zniszczone.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;"><br />
Pamiętam dzień, w którym opuściłem szpital. Przebywałem w nim przez sześć dni i, jak się okazało, miałem przed sobą siedem miesięcy częściowego paraliżu i terapii. Siedziałem na wózku inwalidzkim czekając na pielęgniarkę, która miała wywieźć mnie ze szpitala do oczekującego na mnie samochodu. Na nosie miałem okulary przeciwsłoneczne dla ochrony oczu przed blaskiem słońca. Z trudem łapałem powietrze z powodu bólu i uszkodzeń jakich</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;"> </span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">doznało moje serce. Kiedy tam siedziałem, grupka ludzi weszła do pokoju, aby się ze mną pożegnać. Cali byli w uśmiechach i życzyli mi wszystkiego najlepszego.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Jednakże w moim umyśle słyszałem rozmowę, jaką ktoś z personelu medycznego prowadził z pielęgniarką.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Nawet lepiej, żeby wyszedł do domu – powiedział ten ktoś, myśląc o mnie. – I tak ma niewielkie szansę na dłuższe życie.</span></p>
<p align="justify">
<div><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">W tym czasie ani on, ani ja nie wiedzieliśmy jeszcze, że wrócę.</span></div>
<p><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;"> </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Dziw</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">ne zjawiska, będące moim udziałem, w niespodziewany sposób nasiliły się po powrocie do domu. Sądziłem, że kiedy znajdę się w znajomym otoczeniu wszystko wróci do normy. Tymczasem stało się dokładnie na odwrót.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Nadal byłem osłabiony fizycznie, ale poprawie uległ stan mojego umysłu. Wciąż jednak nie mogłem zrozumieć tego, co się działo. Nie ogarniałem fizycznej natury szkód, jakich doznałem. Przez cały czas wydawało mi się, że wkrótce umrę. Wskazywał na to sposób, w jaki funkcjonowałem jako człowiek. Spałem </span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">p</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">o około dwadzieścia godzin dziennie, a przez pozostałe cztery godziny nie za bardzo potrafiłem dotrzymać towarzystwa bliskim mi ludziom. Ledwo mogłem chodzić. Kiedy się zmęczyłem, łatwo traciłem przytomność i przewracałem się na ziemię.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Moje dni wypełnione były ogromem fizycznego cierpienia. Przygniatało mnie emocjonalne napięcie wywołane przeżytym doświadczeniem. Oto ja, dwudziestopięcioletni mężczyzna, młody małżonek, w mgnieniu oka stałem się kimś całkowicie bezużytecznym.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">W myślach powracałem do miejsca, w którym znalazłem się po śmierci. Wydarzenia tych chwil przetoczyły się przez mój umysł, a wraz z nimi pojawiła się obfitość wiadomości. Większości z nich nie rozumiałem, a niektórych nie pojąłem do dziś.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Odbierałem wszystko za pośrednictwem mojego nowo odkrytego, szóstego zmysłu. Na rozmaite sposoby doświadczałem obecności ludzi, wchodzących do mojego pokoju. Jawili mi się jako uczucia i emocje otoczone energią; w jakiś sposób rozumiałem ich tak, jakbym czytał książkę. Mówiąc coś do mnie, komunikowali </span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">s</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">ię ze mną również na inne sposoby. Odbierałem to jako pochodzące z ich umysłów rozmowy, obrazy, uczucia i emocje, które tylko ja byłem w stanie dostrzec.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Często podobne doznania miały miejsce nawet wtedy, gdy danej osoby nie było w domu. Sądzę, że wystarczyło, by ludzie o mnie pomyśleli, abym wychwycił ich myśli.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Kiedy dzwonił telefon, w około osiemdziesięciu procentach przypadków potrafiłem określić kto był na linii, zanim podniosłem słuchawkę. Czasami rozpoznawałem zmierzające do mnie osoby na co najmniej pięć minut przed ich przybyciem. W wielu przypadkach słyszałem rozmowy, jakie ludzie ci prowadzili w trakcie jazdy do mego domu. Nie potrafiłem wówczas pojąć, co się działo. Po dziś dzień staram się ustalić mechanizm tych zdarzeń.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Podam kilka przykładów. Paru moich przyjaciół zamierzało kupić budynek w sąsiednim mieście. Chcieli zasięgnąć mojej opinii na temat ceny kupna i lokalizacji posesji. Postanowili do mnie wpaść i obgadać tę sprawę.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Przyjaciele jechali samochodem. Wyczułem, że się zbliżają. Był środek popołudnia. Leżałem na sofie. Usiadłem z trudem i kilka razy głęboko odetchnąłem. Kiedy to zrobiłem, usłyszałem ich rozmowę.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Jego rodzina znała kogoś, kto kupił tę posesję. To było około dziesięć lat temu – powiedział jeden z mężczyzn. – Chcę się tylko dowiedzieć, czy wtedy budynek był w dobrym stanie.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Komu go wydzierżawili? – spytał drugi mężczyzna.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Nie wiem – powiedział pierwszy. – Może Dannion będzie pamiętał.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Zanim do mnie dotarli, wiedziałem już niemal wszystko na temat owego budynku. Wiedziałem gdzie się znajdował. Wiedziałem nawet o rzeczach, które obecny właściciel starał się ukryć przed moimi znajomymi. Kiedy weszli, natychmiast włączyłem się do rozmowy. Opowiedziałem im wszystko co wiedziałem na temat budynku, włączając w to cenę jaką pow</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">i</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">nni zaoferować na jego zakup.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Znajomi podziękowali mi za informacje, ale widziałem, że byli zaszokowani. Podobnie jak wszyscy inni, nie do końca potrafili przywyknąć do nowego Danniona. Byli zakłopotani, ale ponieważ otrzymali to, co było im potrzebne, zmiany jakie we mnie zaszły przyjemnie ich zaintrygowały.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Kiedy w końcu byłem w stanie wstać z łóżka, zadziwiającymi doświadczeniami stały się dla mnie wyprawy do kościoła. Chociaż ludzie zakładali na tę okazję swoje najlepsze ubrania, ich myśli były dla mnie całkowicie obnażone. Cisza i zaduma panujące w kościele sprawiały, że ich umysły nieświadomie stawały przede mną otworem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Zacząłem odwiedzać różne kościoły, głównie po to, by dowiedzieć się, co zebrani w nich ludzie myśleli o doświadczeniach z pogranicza śmierci.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Siadałem w tyle kościoła i podsłuchiwałem ludzkie myśli. Kiedy kaznodzieja wspominał coś o uczciwości, wyraźnie słyszałem dziesiątki myśli ludzi siedzących przede mną w ławkach. Rozmyślali o nieuczciwych rzeczach, jakich dopuścili się w ciągu tygo</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">dnia.</span></p>
<p align="justify">Pewnej niedzieli, będąc w kościele w pobliskim miasteczku, usiadłem obok mężczyzny, będącego właścicielem firmy sprzedającej olej grzewczy. Kiedy kaznodzieja przeczytał biblijny ustęp traktujący o uczciwości, sumienie mężczyzny zawyło niczym alarm antywłamaniowy.</p>
<p align="justify">Mężczyzna zaczął myśleć o tym, jak oszukiwał ludzi. Chociaż sprzedawał olej grzewczy za określoną cenę, sporządzając rachunki dla swoich klientów dopisywał po kilka centów do każdego galonu oleju. Siedząc w kościele zaczął podliczać swoje dochody. Przeraziło go to, że oszukiwał ludzi, i że zarobił w ten sposób masę pieniędzy. Zaczął się zastanawiać, czy w życiu pozagrobowym będzie musiał zapłacić za swoje wykroczenie.</p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Ciekawe jak sobie z tym poradzi w swoim panoramicznym prz</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">eglądzie życia? – pomyślałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Spojrzeliśmy na siebie. Mężczyzna oddychał szybko. Uśmiechnęliśmy się obaj, ale w jego oczach był lęk.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Próbował usprawiedliwić kradzież tłumacząc sobie, że potrzebował dodatkowych pieniędzy. Wstydził się swojego uczynku. W końcu postanowił ofiarować duży datek na rzecz kościoła.</span></p>
<p align="center">* * *</p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">W miarę powrotu do zdrowia, moje zdolności zmalały i stały się kapryśne. Jeśli jednak nie mogłem dosłyszeć ludzkich myśli, zawsze potrafiłem określić reakcję danego człowieka. Wiedziałem jak zareaguje, ponieważ czułem to, co on odczuwał. Czułem na przykład jak poprawiało się samopoczucie jednej osoby, podczas gdy inna osuwała się w depresję. Czułem zwątpienie jednego człowieka i nadzieję innego. W jednym człowieku wyczuwałem miłość, w innym chciwość.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Byłem nieustannie bombardowany przez emocje otaczających mnie ludzi. Bez względu na ich wygląd zewnętrzny, potrafiłem stwierdzić, co przeżywali w swoim wnętrzu. Nie zawsze wiedziałem dlaczego odczuwali w taki a nie inny sposób, ale zawsze wiedziałem, co</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;"> czuli.</span></p>
<p align="justify">Niekiedy nie potrafiłem utrzymać języka za zębami. Pewnego dnia odwiedziła mnie przyjaciółka Sandy. Uśmiechała się i plotkowała radośnie. Obserwowałem jak z ożywieniem rozmawia w salonie z moją żoną. Mówiły o pracy, mężczyznach, i świetnie się bawiły. W końcu musiałem coś powiedzieć, po prostu nie mogłem dużej milczeć.</p>
<p align="justify">- Coś cię martwi – powiedziałem.</p>
<p align="justify">Umilkły obie. Moja żona zacisnęła usta i przeszyła mnie piorunującym spojrzeniem. Jej przyjaciółka po prostu się na mnie gapiła.</p>
<p align="justify">- Co masz na myśli? – spytała.</p>
<p align="justify">- Tak, Dannionie – wtrąciła żona. – Co ty właściwie masz na myśli?</p>
<p align="justify">Żałowałem, że w ogóle zabrałem głos, ale było już za późno. Musiałem coś powiedzieć.</p>
<p align="justify">- Wydajesz się szczęśliwa – stwierdziłem. – Ale mam uczucie, że z jakiegoś powodu jesteś bardzo przygnębiona.</p>
<p align="justify">Nie potrzeba było telepatii by domyślić się, że moja żona czym prędzej chce zamknąć mi usta. Zanim jednak zdążyła się odezwać, przyjaciółka poklepała ją po dłoni. Pozwoliła, by na jej twarzy ukazały się prawdziwe uczucia.</p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Nikomu jeszcze o</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;"> tym nie mówiłam, ale rozwodzę się z mężem – powiedziała.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Obie kobiety natychmiast zapomniały o moich słowach i pogrążyły się w dyskusji na temat rozwodu. Mogłem więc zastanowić się nad tym, co się wydarzyło. Czy dostrzegłem jakiś ślad troski na twarzy przyjaciółki mojej żony? Czy coś w głosie tej kobiety zdradzało jej zmartwienie? Nie wiedziałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">W przypadku mojej żony podobne doświadczenia powtarzały się niemal codziennie. Duży wpływ wywierał na to fakt, że byłem z nią blisko związany, ale istniały też inne powody, dla których z taką łatwością wkraczałem w jej świat. Zazwyczaj spędzałem całe dnie przesiadując na sofie w salonie. Tam wślizgiwałem się w świat duchowy. Tam kontaktowałem się z owym duchowym miejscem jakie dostrzegłem w chwili, kiedy zatrzymał</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">o</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;"> się moje serce.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Świat duchowy musiał uwrażliwić mnie na świat, który mnie otaczał. Nie sprawiało mi kłopotu wślizgiwanie się w życie Sandy. Kiedy wracała z pracy i wchodziła do domu, szybko przerywałem moje rozmyślania o świecie duchowym i żyłem jej dniem. Słyszałem rzeczy, o których myślała i widziałem wydarzenia z ostatnich ośmiu godzin.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Kiedy Sandy zaczynała mi opowiadać o tym, jak minął jej dzień, kończyłem za nią zdania. Czasami nawet je zaczynałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Pewnego dnia Sandy wróciła do domu myśląc o zakupie nowego samochodu. Nasz stary wóz nie najlepiej się spisywał. Tego dnia rozmyślała o samochodzie, o którym nigdy wcześniej nie wspominała.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Kiedy mnie pocałowała, zobaczyłem obiekt jej pożądania, Forda LTD, białego z błękitnym dachem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Kupmy go, jeśli ma cię to uszczęśliwić – powiedziałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- O czym ty mówisz? – spytała.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Opisałem jej samochód o którym myślała i po chwili dyskutowaliśmy o tym, czy możemy pozwolić sobie na nowy wóz.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Za każdym razem, kiedy działy się podobne rzeczy, życie w naszym związku stawało się odrobinę trudniejsze.</span></p>
<p align="center">* * *</p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Kiedy przydarzały mi się tego rodzaju historie, zdumienie odbierało mi zdolność myślenia. Nie potrafiłem odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób uzyskałem swoje zdolności. Nadal nie rozumiem owych sił, ale zdołałem je zaakceptować. Różnica pomiędzy dniem dzisiejszym, a tym, co działo się dawniej, polega na tym, że dawniej moje doświadczenia bywały przerażające.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Dla otaczających mnie ludzi to, co się działo, było zaburzeniem ustalonego porządku rzeczy. Kiedy opowiadałem o dziwnych wydarzeniach, niektórzy z nich okazywali mi wiele zrozumienia. Gdy mówiłem o “czytaniu w myślach innych ludzi”, nie dawali po sobie poznać zdenerwowania. Byli prawdziwymi przyjaciółmi.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">To samo odnosiło się do mojej żony. Zazwyczaj słuchała tego, co miałem do powiedzenia, a potem sugerowała bym skorzystał z pomocy profesjonalisty.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Nie martw się tym teraz – mówiła. – Jeśli ci to pomoże, chętnie wezwę lekarza. Może poda ci jakieś lekarstwo.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Problem w tym, że znałem jej myśli. Złościłem się, kiedy je słyszałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Ten facet wariuje – myślała Sandy. – To się musi skończyć.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Również inni ludzie uważali, że zwariowałem. Nie ich za to winić. Sam nie byłem pewien swoich zdrowych zmysłów. Wszystko w moim życiu było nienormalne. W snach komunikowałem się stale ze Świetlistymi Istotami, które poznałem podczas swojego pobytu na pograniczu śmierci. W jednej chwili siedziałem na sofie, a w następnej przebywałem w świecie duchów. Trafiałem na przykład do sali, w której Duchowe Istoty opracowywały swoje proj</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">e</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">kty. Chociaż nie zawsze rozumiałem, co tam robiły, mogłem obserwować je podczas pracy. Moje duchowe podróże przypominały niekiedy wizyty w szkole lub fabryce.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Pewnego dnia trafiłem do fabryki, gdzie obserwowałem jak Duchowe Istoty wykonywały ze światła jakieś przedmioty. Innym razem widziałem jak przekształcały pojedynczą komórkę w żyjącą ludzką istotę. Przypominało to poczęcie, narodziny i wzrost, odbywające się w przeciągu kilku zaledwie minut. Innymi razy przebywałem w szkole, gdzie obserwowałem jak wsz</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">e</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">chświat kurczy się do rozmiarów ziarnka grochu. Kiedy indziej udawałem się do laboratoriów, gdzie jak mi się zdawało prowadzono badania nad częstotliwością światła i dźwięku.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Gdzie znajduje się to miejsce? – myślałem. – Co się dzieje? Jeśli widzę przyszłość, to jest ona cudowna.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Na jawie odbierałem myśli i wyobrażenia z umysłów ludzi, których nawet nie znałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Wyglądając przez okno mojego domu wyłapywałem myśli ludzi przechodzących ulicą. Czasami wraz z przyjaciółmi jechałem do supermarketu. Siedziałem w samochodzie słuchając radia, podczas gdy oni robili zakupy. Słyszałem myśli ludzi wracających ze sklepu do swoich wozów.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Zdumiewało mnie to, że ludzie postrzegali samych siebie w tak negatywny sposób. Dziwi mnie to do dziś. Już od samego początku zrozumiałem, że większość ludzi ceni się bardzo nisko. Kiedy obserwowałem wchodzących i wychodzących ze sklepu ludzi, słyszałem co myśleli o sobie samych. Większość ich uczuć była negatywna. Wszyscy zdawali się mieć poczucie winy z powodu rozmaitych uczynków, jaki</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">e</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;"> popełnili w trakcie swego życia. Wielu ludzi czuło, że postępowali źle. Inni czuli się gorsi. Wiedziałem, że nigdy nie dotykali swej duchowej strony. Przeciwnie, koncentrowali się na powierzchni życia. Słyszałem jak ludzie myślą, że są złymi rodzicami, ż</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">e</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;"> są brzydcy, otyli, biedni, albo po prostu kompletnie głupi.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Mam nadzieję, że to nie jest wina zakupów – pomyślałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Ludzie, których myśli przechwytywałem, rzadko kiedy koncentrowali się na tym, iż są wielkimi i potężnymi duchowymi istotami. Tylko kilku z nich uważało, że są wielcy. Zacząłem pojmować, że ludzie mają niemal potrzebę czucia się winnymi, złymi lub gorszymi od innych, i że owa potrzeba zdaje się tłumić wszelkie myśli o ich duchowej naturze. Czują się za to uwięzieni w rzeczywistości kontrolo</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">w</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">anej i manipulowanej przez innych. Często zastanawiałem się do jakiego stopnia ustrój ma wpływ na ich niską samoocenę. W końcu wszelkie instytucje, od rządowych po religijne, podkreślają nieustannie ludzką niedoskonałość. I, choć to zdumiewające, ludzie z</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">d</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">ają się akceptować taką opinię.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Wielu ludziom ciążyło uczucie, że znajdują się pod kontrolą. Nawet ci, którzy akceptowali taki stan rzeczy, nie byli z niego zadowoleni. Czuli się nieważni, jakby byli tylko trybikami w maszynerii społeczeństwa.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Stwierdziłem, że im większy był stres danej osoby, tym wyraźniej odbierałem jej myśli. Nadal tak jest. Odnosi się to szczególnie do ludzi próbujących uporać się z żalem, albo z traumatycznym wydarzeniem, ale wszelkie rodzaje stresu działają niczym przekaźniki. Nie wi</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">e</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">m jaka jest tego przyczyna, wiem tylko, że tak się właśnie dzieje. Być może stres pozwala po prostu na otwarcie człowieka, dzięki czemu może on zostać “odczytany”.</span></p>
<p align="center">* * *</p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Pewnego wieczoru udałem się na mecz baseballowy jednego z moich bratanków. Zrobiłem to po tu tylko, by wyjść z domu. W tych dniach ledwie mogłem się poruszać, ale uczestnictwo w rozgrywkach Małej Ligi mego bratanka było dla mnie wielkim wydarzeniem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Kiedy zająłem miejsce na trybunie, minął mnie jakiś chłopiec. Podszedł do drugiego końca trybuny i usiadł. Spojrzałem na niego i poczułem strach. Zaskoczyło mnie to, że tak silnie odebrałem jego uczucia, ponieważ zazwyczaj nie odczytywałem emocji dzieci. Skupiłem się na nich przez chwilę. Wiedziałem, że bał się kogoś, kto nosił żółtą kurtkę. W u</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">m</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">yśle chłopca byli też inni ludzie, ale przede wszystkim obawiał się chłopaka w owej kurtce. Coś wydarzyło się pomiędzy nimi, i teraz ów chłopak, wraz z kolegami, zamierzał pobić chłopca, którego myśli odbierałem.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Rozejrzałem się, ale nie dostrzegłem nikogo w żółtej kurtce.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">- Czy ja tracę zmysły? – pomyślałem. – Czyżbym widział coś. co nie istnieje?</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Wyciągnąłem szyję i zobaczyłem trzech chłopców wychodzących zza narożnika trybuny. Potem pojawił się zwarty chłopak. Miał na sobie żółtą kurtkę. Gestem przywołał</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">em go do siebie.</span></p>
<p align="justify">- Szukasz tego gościa? – spytałem, wskazując na dzieciaka na końcu trybuny.</p>
<p align="justify">- No – powiedział chłopak w żółtej kurtce.</p>
<p align="justify">- Zbijesz go? – spytałem.</p>
<p align="justify">- No – powiedział chłopak. Uśmiechnął się ze zdumieniem. Samo pytanie, i to kto je zadał wprawiło go w osłupienie. Po pierwsze, nie wiedział kim jestem. Po drugie, nigdy wcześniej nie widział nikogo w tak kiepskim stanie jak ja.</p>
<p align="justify">- Lepiej zostaw go w spokoju – powiedziałem. – Są tu dziś policjanci ze służby bezpieczeństwa.</p>
<p align="center">* * *</p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Łatwo było się pogubić w tych wszystkich doznaniach. Walczyłem o powrót do zdrowia. Byłem tak pokiereszowany, że właściwie mogłem tylko spać i jeść. Wszystkiego uczyłem się od nowa. Musiałem nie tylko opanować sztukę chodzenia; musiałem ustalić również po jakim świecie</span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;"> </span><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">zamierzałem chodzić. Niekiedy zasiadałem na sofie i przez całe dnie spisywałem notatki. Coś mnie do tego ciągnęło. W mojej głowie pojawiały się szybkie i gwałtowne myśli, a ja musiałem przelać je na papier, zanim ulecą mi z pamięci.</span></p>
<p align="center">* * *</p>
<p align="justify">Wkrótce uświadomiłem sobie, że przebywałem w trzech światach: w świecie ducha, w moim własnym i w świecie innych ludzi.</p>
<p align="justify">Kiedy powróciłem do zdrowia i zacząłem chodzić, musiałem zaakceptować te doznania jako normalną cząstkę mojej istoty. Niektórzy z otaczających mnie ludzi również zaczęli akceptować zmiany, jakie we mnie zaszły.</p>
<p align="justify">Często zaczynałem opowiadać obcej osobie o tym, o czym myślała. Zazwyczaj próbowałem stwierdzić w ten sposób, czy to co widziałem było rzeczywiste. Moi przyjaciele wtrącali się wtedy i mówili, że uderzenie pioruna “nieco mnie zmieniło”.</p>
<p align="justify">- No dobrze, może i jest “odmieniony”, ale skąd wie, o czym myślę? – dopytywał się jeden z owych obcych mi ludzi.</p>
<p align="justify">W końcu musiałem to zaakceptować.<br />
Posiadłem dodatkowy zmysł…</p>
<p><em><strong><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Źródło:<br />
</span></strong></em><a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/04/27/historia-czlowieka-ktory-wrocil-z-martwych/">http://zenforest.wordpress.com/2008/04/27/historia-czlowieka-ktory-wrocil-z-martwych/</a></p>
<p><em><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">Więcej w : </span><strong><span style="font-family: Arial; font-size: 14px;">DANNION BRINKLEY wraz z Paulem Perry<br />
W ŚWIETLE SPOKOJU<br />
</span></strong></em></p>
<p>Download: <a href="http://www.astroblog.za.pl/DannionBrinkley-WSwietleSpokoju.pdf">Dannion Brinkley wraz z Paulem Perry &#8211; W świetle spokoju</a></p>
<p>Wersja na forum: <a href="http://www.oum.fora.pl/zycie-nie-umiera,2/w-swietle-spokoju-autor-dannion-brinkley,36.html">http://www.oum.fora.pl/zycie-nie-umiera,2/w-swietle-spokoju-autor-dannion-brinkley,36.html</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.astroblog.ugu.pl/2010/03/historia-czlowieka-ktory-wrocil-z-martwych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zmiana Widzenia</title>
		<link>http://www.astroblog.ugu.pl/2010/03/zmiana-widzenia/</link>
		<comments>http://www.astroblog.ugu.pl/2010/03/zmiana-widzenia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Mar 2010 19:48:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>astro</dc:creator>
				<category><![CDATA[Myślenie]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[Zmiany]]></category>
		<category><![CDATA[Świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[Życie]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawość]]></category>
		<category><![CDATA[ćwiczenia]]></category>
		<category><![CDATA[Dodaj nowy tagżycie]]></category>
		<category><![CDATA[doświadczenie]]></category>
		<category><![CDATA[energia]]></category>
		<category><![CDATA[fałsz]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[odświerzenie]]></category>
		<category><![CDATA[orzeźwienie]]></category>
		<category><![CDATA[prawda]]></category>
		<category><![CDATA[próby]]></category>
		<category><![CDATA[realnośc]]></category>
		<category><![CDATA[rzeczywisość]]></category>
		<category><![CDATA[świat]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[widzenie]]></category>
		<category><![CDATA[wzrok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.astroblog.ugu.pl/?p=119</guid>
		<description><![CDATA[
Widzenie czy też dostrzeganie
obiektów przed nami. Niby nic szczególnego, właściwie nie zwraca się na to uwagi
no chyba, że ktoś oślepł. Odbieranie tych różnych rodzajów fal i przetwarzanie
ich na impulsy elektryczne przez mój mózg jest inne niż było dotychczas.
Wszystko zaczęło się od
pewnego momentu życia, w którym zacząłem próbować wyjść z ciała. Leżałem w swym
łóżku, mając zamknięte [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--<br />
<!  p.MsoPlainText 	{margin-bottom:.0001pt; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Courier New"; 	margin-left:0cm; margin-right:0cm; margin-top:0cm} --></p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Widzenie czy też dostrzeganie<br />
obiektów przed nami. Niby nic szczególnego, właściwie nie zwraca się na to uwagi<br />
no chyba, że ktoś oślepł. Odbieranie tych różnych rodzajów fal i przetwarzanie<br />
ich na impulsy elektryczne przez mój mózg jest inne niż było dotychczas.</p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Wszystko zaczęło się od<span id="more-119"></span><br />
pewnego momentu życia, w którym zacząłem próbować wyjść z ciała. Leżałem w swym<br />
łóżku, mając zamknięte oczy trzymałem się kurczowo myśli i powtarzałem ją w<br />
koło: &#8220;Chce wyjść z ciała, chce doświadczać, chce być świadomy&#8221;. Do uszu<br />
napływała muzyka, a raczej specjalne zestawy dźwięków w celu synchronizacji<br />
półkul. Leżałem tak gdzieś około 1,5 godziny. W tym czasie czułem jak dzieją się<br />
dla mnie nowe rzeczy. Drążąc wyrokiem ciemność pod zamkniętymi powiekami i<br />
szukając w niej czegokolwiek, przestałem odczuwać obecność swojego ciała<br />
poczynając od jego dolnej części. Czekałem na coś. Przez cały ten czas gdzieś na<br />
wysokości lewej części mojej głowy miałem wrażenie, że wieje lekki zefir. Nie<br />
mógł on dostawać się z zewnątrz, gdyż okno w pokoju było zamknięte, tak samo jak<br />
i drzwi, w innych pokojach też nie było nic otwarte. Komputer nie mógł wydzielać<br />
takiego powiewu, nie w takiej odległości, a tym bardziej na takiej wysokości.<br />
Skąd to docierało? Nie mam pojęcia, ale przypuszczam, że mogła to być jakaś<br />
energia może nawet wytworzona przeze mnie. Dziwne uczucie zwłaszcza jak przez<br />
tyle miesięcy ćwiczeń występowało to tylko po tej jednej stronie głowy, a<br />
właściwie nad nią i to jeszcze w momencie prób wyjścia. Zazwyczaj działo się to<br />
po dłuższej chwili od momentu odłączania kolejnych partii ciała. Po tym<br />
oczekiwaniu następowało wrażenie bycia jakby w przestrzeni. Nie wiem czy dobrze<br />
to wyjaśnię, ale przynajmniej spróbuję. Otóż leżąc tak na łóżku i wiercąc w<br />
ciemności wzrokiem po odcięciu się nóg oraz rąk i tułowia miałem wrażenie, że<br />
coś widzę. Oczy zamknięte, ciemność, a wrażenie jakbyś leżał i patrzył w ciemne<br />
niebo. Co więcej przeszywało mnie uczucie, że jestem w jakiejś przestrzeni,<br />
gdzieś nad ziemią. Zawieszony gdzieś pod niebem. Oczy zamknięte, a mimo to wyrok<br />
działał. Zupełnie jakby nad głową nie było sufitu tylko niebo rozciągające się<br />
we wszystkich kierunkach. Co lepsze nie widziałem tego oczami ale jakby duszą<br />
czy umysłem. Nie mogłem jeszcze wyjść z ciała, gdyż wiedziałem, że odłączyłem<br />
się tylko do głowy. Trudno to wytłumaczyć, ale na pewno nie było to ob. Nie<br />
wyszedłem. Wiedziałem, że jak tylko się poruszę to wszystko zniknie i cała<br />
praca, ćwiczenie pójdzie na marne. Czułem się dziwnie, ale bardzo fajnie.<br />
Próbowałem zgłębić się dalej w to, co odczuwałem, ale jakoś nie potrafiłem. Mimo<br />
starań nie udawało mi się całkiem odłączyć. Wiedziałem, że ciało w pewnym<br />
stopniu już śpi, a umysł mimo to jest świadomy. Po pewnym czasie ciało zaczęło<br />
coraz bardziej wibrować. Serce biło jak oszalałe. W życiu nie pracowało tak<br />
szybko. Z jednej strony byłem trochę przestraszony, ale z drugiej strach coraz<br />
bardziej przeradzał się w ciekawość i jeszcze większą chęć wyjścia. W tam tym<br />
okresie było to ogromne pragnienie to trochę tak jakbyś chciał podnieść mount<br />
everest, chcesz to zrobić i już, wierzysz w to maksymalnie jak tylko możesz,<br />
choć czasami ktoś może mówić, że to niemożliwe. Wielka siła, myśli i pragnienia.<br />
Obserwowałem dalej, co się będzie ze mną działo, ale równocześnie próbowałem<br />
pogłębić te wibracje i spowodować, że uda mi się całkiem odłączyć od ciała<br />
fizycznego, a przez to wyjść i znaleźć się w nowym dla siebie miejscu o ile<br />
można to tak nazwać.</p>
<p class="MsoPlainText">Niestety mimo włożonej ogromnej ilości energii, chęci,<br />
pragnienia i utrzymywania tego stanu jak najdłużej nie udało się całkiem odciąć<br />
i wyjść. Powoli zaniżałem wibracje aż do prawie całkowitego zaniku ich.<br />
Przynajmniej zejścia na poziom na którym zawsze są. Potem przystosowywałem się<br />
do normalnego stanu aż w końcu otworzyłem oczy. Leżałem tak przez chwilę i w<br />
końcu wstałem, już wtedy czułem się inaczej, aby nie powiedzieć, że dziwniej.<br />
Było to coś dla mnie jeszcze nieznanego. Nie bałem się ani nic z tych rzeczy,<br />
byłem raczej zafascynowany i jeszcze bardziej ciekawy niż przedtem. Wiedziałem,<br />
że jest już jakoś inaczej, czułem to. Stałem przez chwilę i patrzyłem na swój<br />
pokój. Byłem lekko wyczerpany z sił, ale nie bardziej niż po całodziennym dniu<br />
pracy.</p>
<p class="MsoPlainText">Z tym wszystkim to trochę jak z otworzeniem drzwi, za<br />
którymi wszystko się zmienia. Możesz żyć bez kolejnych prób i nic ci nie będzie,<br />
ale wiesz, że wiele rzeczy się przez to zmienia. Poza tym jak poznasz już coś<br />
takiego to chcesz jeszcze bardziej odkrywać i doświadczać, raczej wątpliwe, ze<br />
nie chcesz tego powtórzyć. To jakbyś był w ulubionym miejscu albo robił coś, co<br />
uwielbiasz robić.</p>
<p class="MsoPlainText">Pokój był taki jak przedtem, wszystko na swoim miejscu,<br />
ja także wyglądałem tak samo. Jedyną zmianą było owe widzenie, zmiana, z której<br />
zdałem sobie sprawę jeszcze bardziej w kolejnych dniach. Aż do pójścia spać nie<br />
robiłem już nic ciekawego.</p>
<p class="MsoPlainText">Następnego dnia, obudziłem się rano i wykonywałem<br />
czynności, które robię codziennie. Noc minęła bez większych ciekawostek.<br />
Wszystko było całkiem normalne, do czasu&#8230;</p>
<p class="MsoPlainText">Jadąc autobusem do pracy patrzyłem się przez szybę na<br />
otaczający mnie świat, rozmyślając trochę nad tym wszystkim, choć tak naprawdę<br />
wtedy jeszcze było za wcześnie, aby mówić, że od razu wszystko zrozumiałem,<br />
popatrzyłem na ludzi w autobusie i nie mogłem oderwać od nich wzroku. Dotarło do<br />
mnie, że nie widziałem ich już normalnie, nie tak jak kiedyś. Szczerze nawet<br />
teraz, kiedy to piszę nie wiem jak określić normalne widzenie, jedyne, co<br />
przychodzi mi do głowy, to jak jesteś mały to nic takiego cię nie interesuje<br />
prócz rozrywek, domu, etc. Teraz jest inaczej.</p>
<p class="MsoPlainText">Widzenie to jest na zasadzie patrzenia przez coś.<br />
Ja to porównuje do patrzenia przez okular mikroskopu. Masz otwarte oczy. Heh, co<br />
to w sumie oznacza mieć otwarte oczy, że widzisz? Przecież cały czas się widzi,<br />
i patrzysz na to wszystko i nie jest tak jak kiedyś czujesz, że patrzysz przez<br />
coś. Widzisz umysłem lub duszą, która patrzy przez ciało. Najprościej<br />
wytłumaczyć to w ten sposób, że jeśli założy się kombinezon i okulary lub<br />
skafander astronauty to jest to najbliższe porównanie tego uczucia. Wtedy<br />
czujesz, że masz coś na sobie i w dodatku patrzysz przez coś np.: okulary czy<br />
gogle. Widzenie w ciele jest tym samym. Patrzysz umysłem przez ciało na świat<br />
fizyczny i żyjesz w nim dzięki właśnie temu ciału. Ja zacząłem tak to wszystko<br />
odczuwać, takie zmiany zaszły. Kiedy tak patrzyłem na ludzi doszła mnie<br />
świadomość, że to wszystko jest sztuczne. Mówi się to jest realne, a tam to<br />
wirtualne czy fikcyjne, mówi się to jest prawdziwe, a ja pytam, co jest<br />
prawdziwe, czym jest stwierdzenie, że to jest realne. Zastanów się, co tak<br />
naprawdę jest prawdziwe, a co nie. Czy aby czasem prawda, realne to nie to co<br />
powiedzą naukowcy, media, a może to co jesteś w stanie zobaczyć. Jeśli mówimy o<br />
świecie fizycznym będąc w ciele fizycznym i działając w nim to tak. Ale jeśli<br />
pójdziemy dalej i dodamy do tego świat snu czy świat astralny to już bym tego<br />
nie powiedział. Świat realny, w ogóle pojęcie realności jest tak samo złudne jak<br />
pojęcie czasu i przestrzeni. Czas tak naprawdę nie istnieje, jeśli mówimy o<br />
głębszym myśleniu i życiu w prawdziwym świecie. Tak samo nie można nazwać<br />
czegoś, a raczej tego świata, że jest on realny, prawdziwy, a inne zaś nie.<br />
Punkt widzenia to punkt bycia. Tam gdzie jesteś tam jest twój najprawdziwszy<br />
świat. To tak jakby chcieć powiedzieć, że świat zmarłych jest nierealnym<br />
miejscem i tylko to tu na ziemi jest realne. To zaprzeczanie istnieniu wielu<br />
innych rzeczy, to patrzenie tylko w jedną stronę i w dodatku z klapkami na<br />
oczach. Jednym słowem to oszukiwanie samego siebie. Jesteś tu na ziemi i teraz<br />
to jest twój świat, gdyż twoja dusza posiada ciało, które umożliwia ci działanie<br />
w tym świecie. Jednak skąd wiesz czy gdzie indziej twoja dusza nie &#8220;ubiera&#8221; się,<br />
w co innego i tam egzystuje. Albo świat snu czy chociażby wyjście z ciała, gdzie<br />
jesteś energią. Wyobraź sobie, że chodzisz po mieszkaniu bez ubrania, jest ci<br />
dobrze, bo nic nie krępuje twoich ruchów. Teraz to samo tylko ty zostawiasz<br />
swoje ciało, ono leży na łóżku, a ty unosisz się swobodnie nad nim i chodzisz,<br />
zwiedzasz swój pokój. Nie można zaprzeczać istnieniu czegoś innego i mówić, że<br />
to nie realne tylko, dlatego, że się tego nie potrafi zrozumieć albo boimy się<br />
tego czy też naukowcy nie zaakceptowali czegoś, gdyż nie potrafią wrzucić danej<br />
rzeczy w szufladę z napisem: &#8220;to jest realne, bo widzimy to, bo możemy pokazać<br />
każdemu&#8221;. Kiedy jesteśmy mali to nic nas nie obchodzi poza zabawą. Dopiero po<br />
latach doświadczamy seksu z drugą osobą i odczuwamy orgazm. Wtedy jest to dla<br />
nas coś nowego i fajnego, doświadczamy nowych doznań. Z tym widzeniem jest tak<br />
samo. Tylko, że u mnie pojawiło się ono, a może zdałem sobie z niego sprawę, po<br />
próbach wyjścia z ciała. Trudno to określić, ale na pewno próby z ob wpłynęły na<br />
mnie.</p>
<p class="MsoPlainText">Powiem tak, podejdźcie do lustra i popatrzcie w<br />
nim na swoje odbicie, a następnie w swoje oczy, zapewniam że doznacie dziwnego<br />
wrażenia jakbyście patrzyli z ciała w swoje oczy, a nimi w kolejne swoje oczy to<br />
powielająca się pętla. Jest to dziwne, ale dzięki temu uświadamiacie sobie<br />
rzeczy, na które nie zwracacie uwagi w dzisiejszym przepełnionym obowiązkami<br />
świecie. A przecież życie to nie tylko praca, dom czy szkoła to również<br />
doświadczenia, badanie tego świata życie pełnią życia, korzystania z każdej jej<br />
chwili oraz rozwijanie samego siebie. Zapytajcie się samego siebie ile czasu<br />
poświęcacie sobie. Nie mówię tutaj o tworzeniu rodziny, zarabianiu kasy, etc. To<br />
są tylko rzeczy, które prawie każdy z was powiela dla przetrwania gatunku,<br />
systemu społecznego czy innych rzeczy. Ten system tak działa. Nie rozwijamy<br />
siebie, bo nie ma na to czasu. Błąd, czas jest tylko trzeba umieć nim<br />
rozporządzać. Tak samo jest z kasą. Jeśli oszczędzasz i dobrze nią<br />
gospodarujesz, wtedy nie mówisz, że cię nie stać. Tak samo z czasem, jeśli<br />
umiesz go dobrze rozplanować to masz go na wszystko. Powinno się rozwijać samego<br />
siebie. Poświęcać sobie czas. Umieć słuchać samego siebie i uświadamiać się. Nie<br />
można oddać się tylko temu systemowi, w którym żyjecie, trzeba pracować też nad<br />
i dla siebie. Jeśli tego nie robicie to w pewnych momentach życia okazuje się,<br />
że nie potraficie nad sobą zapanować, coś wam dolega czy wciąż to jesteście<br />
inni, gdyż nie panujecie nad tym, co robicie. Trzeba kontrolować i rozwijać<br />
samego siebie.</p>
<p class="MsoPlainText">Z pewnych rzeczy nie zdajemy sobie sprawy, zaś w inne<br />
nie wierzymy. To, że ktoś mówi: &#8220;to niemożliwe, tak się nie da&#8221;, nie oznacza<br />
automatycznie, że się nie uda, że nie istnieje. Wiele razy spotkałem się, że<br />
tylko na własne życzenie nie można czegoś osiągnąć. Czasami rozmawiając z kimś<br />
słyszałem: &#8220;&#8230;ty to myślisz, że jestem zła/y&#8230;&#8221;. Zdarzało się to wiele razy,<br />
czasami dosłownie, a czasami w podtekście, co najlepsze sam ktoś tak twierdził<br />
bez jakiegoś punktu zaczepienia. Nie sprowokowałem ani też nie dałem sytuacji,<br />
przez którą ktoś by mógł tak powiedzieć. Po prostu wychodziło jak ludzie<br />
interesują się własną osobą. Nie rozwijają swojej jednostki nie pracują nad nią,<br />
a potem wychodzą takie niezadowolenia z siebie, życia i obarczają tym innych.<br />
Niezadowolenia, problemy czy myśli albo same czyny, które wywołują w nas<br />
negatywne emocje to tylko zasługa nas samych. Pretensje powinniśmy mieć do<br />
siebie. Każdy ma swoje własne ciało, jest indywidualną świadomością. Jeśli coś<br />
jest źle to tylko nasza zasługa. Nie można mówić nie udaje mi się w życiu, gdyż<br />
automatycznie sami się tym napełniamy, a potem podświadomie do tego zmierzamy.<br />
Pozytywne myślenie oraz rozwijanie siebie i kontrola to podstawa udanego życia.<br />
Do tego trzeba jeszcze dodać, że należy wierzyć w to, co się robi, nawet jeśli<br />
tego jeszcze nikt nie dokonał. Nie oznacza to przecież, że to niemożliwe, kiedyś<br />
więcej rzeczy mogło tak wyglądać, że się nie uda, ale jak widać dziś technika<br />
rozwinęła się i działa, a świat idzie do przodu. Trzeba wierzyć w to, co się<br />
robi, bawić się i korzystać z życia, być optymistą i umieć kontrolować oraz<br />
rozwijać siebie. Wtedy wszystko jest lepsze.
</p>
<p class="MsoPlainText">
<p class="MsoPlainText">Kiedy tak leżałem w łóżku i próbowałem wyjść z<br />
ciała podczas jednej z prób, doznałem jeszcze jednego dziwnego uczucia. Wrażenie<br />
odświeżenia, jakby moje ciało się orzeźwiało. Nie wiem czy to ważne i czy<br />
faktycznie się wydarzyło w sensie czy zadziałało na mnie czy tylko doświadczyłem<br />
tego i tylko tyle, ale mimo to muszę wspomnieć o tym. W tam tym okresie miałem<br />
lekki wypadek i strasznie bolała mnie nogą. Lekarz stwierdził, że jeśli za pół<br />
roku będzie dalej boleć to muszę mieć operacje kolana. Uszkodzona była chrząstka<br />
kolana wg. niego. Pamiętam jak myślałem o tej nodze i któregoś razu podczas<br />
jednej z prób wyjścia zasnąłem. Kiedy się obudziłem czułem orzeźwienie w nogach.<br />
Przez mgle pamiętam także, że jakoś w śnie, śniło się moje ciało. Pamiętam, ze<br />
myślałem o nogach, patrzyłem na nie. Po tam tej sytuacji noga przestawała mnie<br />
boleć, aż w końcu ból ustąpił całkowicie. Dziś nie ma go wcale, a operacji nie<br />
było. Może to nic wielkiego ale wolę o tym wspomnieć.</p>
<p class="MsoPlainText">Od tego momentu, w którym spostrzegłem w<br />
autobusie, że zmieniło się moje widzenie świata nie umiem wyrazić jak to jest<br />
normalnie widzieć. Zawsze patrzyłem na ludzi i świat inaczej. Kiedy patrzyłem na<br />
kogoś to skupiałem się na oczach. Patrzyłem w nie bardzo głęboko. Nie raz<br />
słyszałem od drugiej osoby, że bardzo głęboko patrzę się w oczy. Cóż to prawda,<br />
trochę tak jakbym czegoś tam szukał, jakbym chciał zobaczyć wnętrze czy duszę<br />
ale inaczej nie umiałem, co więcej było to dla mnie całkiem normalne. Tak było<br />
do tej pory od tej pierwszej próby, tych wibracji i następnego dnia patrzenia na<br />
ludzi w autobusie widzenie zmieniło się diametralnie. Owszem nadal patrzę się<br />
głęboko w oczy, ale nie widzę świata tak jak kiedyś. Teraz wygląda to tak jakbym<br />
patrzył duszą czy umysłem na świat i widział w nim fałsz, czuł się trochę jak w<br />
grze. Trochę można porównać to do Neo, kiedy jego widzenie było jak każdego<br />
innego i kiedy zmieniło się po zastrzeleniu go przez agentów. To już nie jest to<br />
samo, co wcześniej. Szczerze mówiąc bawię się tym. Mogę dzięki temu robić więcej<br />
czynności na raz, pisać chociażby tą notatkę na bloga, patrzyć się przez okno w<br />
autobusie na świat, spoglądając w międzyczasie na ludzi w autobusie, których<br />
odbicie widzę w lustrze, myśleć i planować kolejny dzień czy wgłębiając się w<br />
muzykę i żadne z tych czynności nie koliduje z innym. Po prostu w jednej chwili<br />
potrafię rozdzielić się na kilka zadań i wykonywać je równocześnie. Ale to tylko<br />
jedno z tego wszystkiego, co do tej pory odkryłem dzięki tej zmianie we mnie. Bo<br />
chociażby, gdy chcę to mogę popatrzeć na dany przedmiot i zagłębić wzrok w niego<br />
i zobaczyć coś więcej. Nie umiem jeszcze tego określić, ale to coś niebywałego.<br />
Jednak na pewno mi to nie przeszkadza. Ba wiem, że moja świadomość się<br />
poszerzyła. Ale nie było tak naprawdę łatwo. Wiele czasu poświęciłem na to<br />
wszystko oraz sił, aby dojść do tego, co jest teraz i wcale nie żałuję, wręcz<br />
przeciwnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.astroblog.ugu.pl/2010/03/zmiana-widzenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwsze Oobe</title>
		<link>http://www.astroblog.ugu.pl/2010/02/pierwsze-oobe/</link>
		<comments>http://www.astroblog.ugu.pl/2010/02/pierwsze-oobe/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 20 Feb 2010 19:46:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>astro</dc:creator>
				<category><![CDATA[Doświadczenia]]></category>
		<category><![CDATA[Lucid Dream]]></category>
		<category><![CDATA[Oobe]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[Świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[ciało]]></category>
		<category><![CDATA[doświadczenie]]></category>
		<category><![CDATA[dream]]></category>
		<category><![CDATA[energia]]></category>
		<category><![CDATA[latanie]]></category>
		<category><![CDATA[lucid]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[niezniszczalny]]></category>
		<category><![CDATA[ob]]></category>
		<category><![CDATA[orzeźwienie]]></category>
		<category><![CDATA[paraliż]]></category>
		<category><![CDATA[postrzeganie]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[sny]]></category>
		<category><![CDATA[theta]]></category>
		<category><![CDATA[umysl]]></category>
		<category><![CDATA[widzenie]]></category>
		<category><![CDATA[wola]]></category>
		<category><![CDATA[wolna]]></category>
		<category><![CDATA[Życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.astroblog.ugu.pl/?p=110</guid>
		<description><![CDATA[Pierwsze ob
13 luty 2010 roku, pierwsze
oobe w moim życiu tutaj na ziemi. Nie było ono zbyt długie, nie mogę także
powiedzieć, że działo się coś ekscytującego. Tak naprawdę gdyby ktoś inny
spojrzał na to doświadczenie swoim okiem, okiem doświadczonego podróżnika
astralnego, to mógłby twierdzić, że z ob (out of body experience) miało to tyle
wspólnego co obejrzenie filmu w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoPlainText">Pierwsze ob</p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">13 luty 2010 roku, pierwsze<br />
oobe w moim życiu tutaj na ziemi. Nie było ono zbyt długie, nie mogę także<br />
powiedzieć, że działo się coś ekscytującego. Tak naprawdę gdyby ktoś inny<br />
spojrzał na to doświadczenie swoim okiem, okiem doświadczonego <span id="more-110"></span>podróżnika<br />
astralnego, to mógłby twierdzić, że z ob (out of body experience) miało to tyle<br />
wspólnego co obejrzenie filmu w domu i twierdzenie, iż było się w kinie na<br />
premierze. Dla mnie jednak było to coś więcej. Dotychczas doświadczyłem jedynie<br />
świadomego snu (lucid dream)ale nie śmiałbym powiedzieć, że wpłynęło to na moje<br />
życie. Tak naprawdę od dnia, kiedy nastąpiło to doświadczenie wszystko, a<br />
przynajmniej większość rzeczy, myśli i nawet sposób działania zmieniły się. Czy<br />
jestem zły, nieszczęśliwy albo zawiedziony z tego powodu? To tak jakby spytać<br />
czy lepiej znać prawdę czy żyć w kłamstwie. Osobiście wolę to pierwsze. Jestem<br />
zadowolony z tego, co mnie spotkało, a nawet więcej. Szczerze mówiąc sam do tego<br />
dążyłem. Choć początki życia były inne to zawsze trafiały mi się rzeczy, które w<br />
jakiś sposób kierowały mnie ku tej drodze.</p>
<p class="MsoPlainText">Swój pierwszy świadomy sen, choć może nie był to<br />
pierwszy, ale na pewno jeden z tych, które pamiętam oraz tych, co na mnie<br />
&#8220;zadziałały&#8221;, wspominam jako coś niesamowitego to tak jakbyś doznał oświecenia.<br />
Najbardziej utkwiło mi w pamięci uczucie &#8220;schłodzenia&#8221;. To coś na zasadzie jakby<br />
ktoś w piękny słoneczny, a co za tym idzie upalny dzień, wylał na ciebie wiadro<br />
zimnej wody. Wspaniałe uczucie orzeźwienia.</p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Właściwie nic takiego się nie<br />
stało. Jak zwykle położyłem się do łóżka, wtedy był to okres moich zmagań i<br />
wysiłków w celu osiągnięcia ob, z myślą: &#8220;Dziś mi się uda&#8221; kolejny raz<br />
próbowałem osiągnąć wibracje. Zamknąłem oczy, ręce ułożyłem wzdłuż ciała, choć<br />
wątpię, aby miało to znaczenie dla mnie było to wygodne ułożenie ciała, zacząłem<br />
się relaksować, wyciszać umysł, rozluźniać całkiem ciało aż do zaprzestania<br />
odczuwania jego obecności i skupiania się na jednej myśli. Jak zwykle zanik<br />
czucia zaczął się od stóp. Nie wiem, dlaczego ale zazwyczaj zaczynało się to<br />
właśnie od tej części ciała, kilka razy odbywało się to od rąk koniuszków palców<br />
albo równocześnie ze stopami. W książce Roberta Monroe, którą przeczytałem,<br />
zaczynało się to także od dolnej części ciała, może ma na to wpływ to, że możemy<br />
żyć bez kończyn, ale bez głowy już nie, zresztą po ok 3-4 minutach od<br />
zatrzymania pracy serca nasz mózg umiera. Spokojnie od doświadczeń poza ciałem<br />
nikt nie umiera, w każdym razie wiele osób, które tego doświadcza i wymienia się<br />
tymi odczuciami z innymi choćby na forach internetowych nadal żyje. W każdym<br />
razie chodziło mi bardziej o przybliżenie i w jakiś sposób wytłumaczenie tego,<br />
dlaczego zanik czucia zaczyna się od stóp. Następnie, kiedy czułem, że wibracje<br />
są silniejsze, a zanik postępował kierowałem swoje oczy na ciemność pod<br />
powiekami. Można to nazwać &#8220;wierceniem&#8221; albo pogłębianiem się lub coraz głębszym<br />
spoglądaniem w tą pustkę. Leżałem tak przez jakiś czas, wciąż walcząc o<br />
osiągnięcie owego stanu i doświadczeń związanych z nim. Niestety po upłynięciu<br />
ponad godziny nic się nie stało. A przynajmniej nie to, czego oczekiwałem. Nie<br />
mogłem wejść w niższy stan umysłu fale theta. W końcu zawiedziony stwierdziłem,<br />
że dziś nic z tego nie wyjdzie, odwróciłem się na bok i dałem sygnał swemu<br />
ciału, że może zaczynać swoją pracę, czyli sen, gdyż ja zrezygnowałem. No cóż<br />
czasem się nie udaje pomyślałem, choć nie byłem z tego powodu zadowolony, ale<br />
nie mogłem nic więcej na to poradzić. To, co się potem wydarzyło zmieniło bardzo<br />
wiele. Jak się nie raz pewnie przekonaliście najczęściej wychodzi to czego<br />
chcemy, gdy po wielu próbach nadal nic się nie dzieje i zaczynamy rezygnować. U<br />
mnie przynajmniej tak się stało.
</p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">W końcu zasnąłem. Sen objął<br />
moje ciało oraz świadomość, nie odbiegał on od innych dotychczasowych normalnych<br />
snów. Większość ludzi, która ignoruje tego typu zjawiska następujące po<br />
zamknięciu oczu, powiedziałaby, że śniły im się &#8220;głupoty&#8221;. Dla mnie również nic<br />
ciekawego się nie wydarzyło, do czasu. W pewnym momencie, podczas sennych<br />
przygód olśniło mnie. W teatrze numer 2, kolejno po ziemskim, w którym wszyscy<br />
grają jakieś rolę nie zdając sobie z tego sprawy, odzyskałem świadomość. Było to<br />
uczucie podobne do tego jakbyś odciął sznurki w kukiełce, którą właśnie ktoś<br />
kierował. W tym momencie wszystko nabrało sensu, nie byłeś nikim, nie czułeś już<br />
jakbyś był aktorem, który nie może zmienić swojej roli. Teraz wiedziałeś, możesz<br />
wszystko i to dosłownie. Odczucie porównywalne jest do przeobrażenia się z<br />
istoty, która żyje, bo żyje, a co najgorsze nawet o tym nie wie. To jakby<br />
pierwszy raz zobaczyć własne odbicie w lustrze i uświadomić sobie, że się jest.<br />
Ciała w rozumowaniu ludzkiego nie posiadasz, jesteś po prostu energią.<br />
Przypomina to parę, która wydobywa się z czajnika tyle, że tysiąc razy gęstszą.<br />
Jest też podobna do gwiazdy na niebie, ale o wiele jaśniejsza, a na pewno<br />
większa. Wydaje mi się, że w tym stanie można przybrać każdą formę, jaką<br />
jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Przynajmniej ja jeszcze tego nie sprawdziłem.<br />
Na tą chwilę byłem po prostu czystą białą energią, wielkości&#8230;i tu właśnie mam<br />
problem z określeniem ale wydaje mi się, że średnica miała ponad metr, być może<br />
była nawet mojego wzrostu. W każdym razie świadomość dała mi do zrozumienia, że<br />
nie wyglądam jak człowiek, ale mam jego kontury. Widzenie było jakby ze środka.<br />
Kiedy chciałeś się odwrócić spojrzeć przed siebie czy na coś, robiłeś to. Nie<br />
odczuwałeś ruchu ciała, który czujesz, gdy odwracasz się za siebie. Po prostu<br />
chciałeś coś zrobić to zrobiłeś to. Myśl o tym powodowała, że natychmiast tak<br />
się działo. Samo odzyskanie świadomości spowodowało uczucie wylania kubła zimnej<br />
wody na twoją głowę (o ile taką masz w tam tym świecie) w upalny dzień. Wrażenie<br />
niesamowite, nie da się go opisać trzeba doświadczyć tego samemu!. Najlepsza i<br />
najcudowniejsza była sama świadomość tego, że się po prostu jest. Wiedziałeś, że<br />
istniejesz. Wszystkie problemy, cały strach zniknął w mgnieniu oka. Teraz już<br />
wiesz, jesteś niezniszczalny. Nie da się zniszczyć energii. Gdyby ktoś zapytał<br />
jak to możliwe? Odpowiedziałbym, po prostu. Można to porównać do wody<br />
umieszczonej w próżni (to tylko porównanie i tak niedoskonałe, będąc tam nie<br />
czujesz, że jesteś zamknięty), można ją próbować podpalić, stopić, uderzyć w nią<br />
lub podgrzać, woda zacznie parować, a potem się skraplać i wróci do swojej<br />
pierwotnej formy, choć nawet przy parowaniu jest całością. Nie możliwe jest jej<br />
zniszczenie. Istnieje i już.</p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Cieszyłem się, byłem pełny<br />
pozytywnej energii, moja radość nie miała końca. Nareszcie udało mi się osiągnąć<br />
pierwszy cel &#8220;uzyskać świadomość we śnie&#8221;. Był to wielki wybuch radości i łez,<br />
że się udało, że tu jestem, że teraz naprawdę wiem, co to znaczy istnieć.
</p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Po chwili obejrzałem się<br />
dookoła siebie i zrozumiałem, że nie jestem sam, prócz mnie byli inni. Istoty<br />
takie jak ja tylko nie były&#8230;wolne. Wiedziałem, że jestem, że istnieje, że mogę<br />
wszystko. Pozostali wciąż grali swe role w tym teatrzyku. Kiedy tam grasz<br />
widzisz to wszystko z innej perspektywy. Wcielony zostałeś w jakąś rolę, akcję,<br />
film, na który nie masz wpływu. Twój umysł, wie, co się dzieje, widzisz to,<br />
czujesz nawet wtedy, gdy ktoś cię goni, oszukuje czy zabija. Odczuwasz to<br />
wszystko tak głęboko jak w ciele fizycznym. Boisz się tego, strach powoduje, że<br />
to jakby samo do ciebie biegnie (czyżby zasada podobne przyciąga podobne?).<br />
Jesteś świadom tego wszystkiego z jednym wyjątkiem, nic nie możesz zdziałać, aby<br />
to zmienić żeby toczącą się akcja zmieniła swój tor. Chcesz, ale nie jesteś w<br />
stanie zmienić swojej roli, scenariuszu, który właśnie się toczy, najgorsze jest<br />
to, że ty tu jesteś. Gdy tak patrzyłem na tych aktorów, którym byłem również ja<br />
chwilę temu było mi żal, nie ich, ale tego, że nie walczą o to by być właśnie<br />
jak teraz ja. Wolną, świadomą istotą. Odczuwałem ich obecność, zaś oni zdawali<br />
się odczuwać moją, czułem lekki smutek, jaki ich ogarnia, że ja mogę być wolny,<br />
a oni nie.</p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Chwilę potem znalazłem się<br />
nagle w innym miejscu. Nie wiem jak to się stało czy wyższa siła przeniosła mnie<br />
w to miejsce czy może sam tego chciałem. Znalazłem się w miejscu gdzie było<br />
wiele osób. Grała muzyka, a ja byłem gdzieś na parkiecie. Był to jakiś klub,<br />
gdzie właśnie trwała dyskoteka. Inni wyglądali jak ja. Ta sama energia, wielkość<br />
podobna, jasność i biel ta sama. Jedno, co nas odróżniało to świadomość samego<br />
siebie. Nie jestem pewien czy to było moje wyobrażenie czy też wygląd, jaki oni<br />
zachowali z pobytu na ziemi. Tyle, że to nie był wygląd, a raczej pamięć o tym<br />
jak wyglądali. Wydawać by się mogło, że odbywało się to gdzieś w świadomości<br />
tych istot. Może było zakodowane w każdej z nich, a może było to ich wyobrażenie<br />
o swoim wyglądzie. Na pewno poprzez telepatyczne porozumiewanie się istota<br />
przekazuje nam, kim jest i jak wygląda.</p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Podszedłem w końcu do miejsca<br />
gdzie był deejay. Nie odbiegało ono niczym od tego samego miejsca, jakie<br />
widzimy, kiedy jesteśmy w takim klubie muzycznym. Zwykłe pomieszczenie pełne<br />
ludzi w tym wypadku istot, muzyka otaczająca nas zewsząd i osoba odpowiedzialna<br />
za dobrą zabawę. Podszedłem do niej, reszta dobrze się bawiła, choć wydaje się,<br />
że byli jakoś bardziej z tylu po lewej stronie (patrząc w ich stronę). W tym<br />
momencie niestety wszystko się urwało. Prawdopodobnie straciłem świadomość,<br />
obudziłem się dopiero rano.</p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Po przebudzeniu nic<br />
szczególnego nie czułem prócz wielkiej satysfakcji, w głowie wciąż pojawiała się<br />
myśl &#8220;udało się&#8221;. Ponadto czułem się inaczej. Wrażenie wylanego wiadra w upalny<br />
dzień na głowę pozostało. Zazwyczaj takie orzeźwienie po przebudzeniu, pojawia<br />
się u mnie, kiedy mam uchylone całą noc okno, przez co jest ciągła cyrkulacja<br />
powietrza. Czasami zdarzało się to po dłuższym śnie, np. w dzień wolny od<br />
obowiązków, kiedy mogę sobie pospać. Szczerze mówiąc czułem się jak<br />
nowonarodzony. Nic więcej nie odczuwałem ani nie dostrzegłem na ciele fizycznym.<br />
Dzień nie różnił się niczym od innych.</p>
<p class="MsoPlainText">Jeśli chodzi o doznania psychiczne to nadal trwają. Do<br />
dnia dzisiejszego. Nie, nie zwariowałem, wręcz przeciwnie. Takie doświadczenie<br />
zmienia cię. Twój sposób myślenia, jeśli był inny niż u osób rozwiniętych<br />
duchowo zmienia się. Choć i dla nich może być to coś nowego.
</p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Teraz już wiesz, że jesteś<br />
niezniszczalny i nie chodzi tutaj o życie na ziemi. W świecie fizycznym<br />
posługujesz się narzędziem, dzięki niemu możesz tutaj przebywać. To tak jak<br />
używasz młotka, aby wbić gwoździa w deskę czy twardszy element. Tak samo tutaj<br />
używasz ciała człowieka, które służy ci aż do jego zużycia. Przecież ręką<br />
gwoździa nie wbijesz, tak samo nie możesz działać będąc tylko energią w twej<br />
materialnej rzeczywistości. Ciało jest ci tutaj niezbędne, aby istnieć. Ale o<br />
tym w kolejnych notkach. Nie bałem się już niczego, wiem, że nie umrę, moje ja<br />
dalej istnieje. Tracisz ciało, ale ty jako świadomość, energia istniejesz dalej.<br />
Energii nie można zniszczyć. Ciężko to opisać słowami i przełożyć w jakiś sposób<br />
na nasz język, ale tak jest. Chyba każdy musiałby się przekonać sam jak to<br />
naprawdę jest.</p>
<p class="MsoPlainText">Od urodzenia wiedziałem wiele różnych rzeczy i sam nie<br />
wiem skąd, ale teraz poznałem ich jeszcze więcej. A może po prostu sobie je<br />
przypomniałem. Życie na ziemi ma ten minus, że wszystko zapominasz, nie na<br />
zawsze, ale na jakiś czas na pewno podczas pobytu na ziemi strzępki wspomnień<br />
odzyskujesz. Tylko, gdy się starasz, szukasz i wciąż myślisz przypominasz sobie<br />
wiele rzeczy. Heh, na drzwiach gdzie jest napis &#8220;Ziemia&#8221; powinni umieścić drugi<br />
może nawet większy od pierwszego &#8220;otwierając te drzwi i przechodząc przez ich<br />
próg masz świadomość, że twoja cała wiedza zostanie zamrożona, a ty dodatkowo<br />
zostaniesz wtłoczony w świat, gdzie jest aktualnie ciężko&#8221;. Nie wiem czy wtedy<br />
byłoby tylu chętnych. Chociaż z drugiej strony może to nas pociąga ta trudność i<br />
chęć, aby zmienić ten świat. Ja najprawdopodobniej tak chciałem. Przynajmniej to<br />
odczuwam.</p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Nie bałem się życia, nie<br />
bałem się umierać, choć w sumie wcześniej się bawiłem tym życiem i była we mnie<br />
świadomość, że nic mi się nie stanie. Na pewno to doświadczenie utwierdziło mnie<br />
w tym jeszcze bardziej. Po czasie, jaki upłynął od tej sytuacji zauważyłem, że<br />
nabrałem więcej wiary w siebie. Życie było zupełnie inne przed świadomym śnie.<br />
Co do określenia. Jeśli doświadczyłeś czegoś podobnego w swoim życiu mógłbyś<br />
przypuszczać, że było to ob, jednak osobiście uważam to za świadomy sen.<br />
Dlaczego? Myślę, że wiele rzeczy za tym przemawia, a na pewno moje odczucie.</p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Teraz inaczej postrzegam już<br />
otaczający mnie świat. Nie widzę już tak samo. Perspektywa widzenia zmieniła<br />
się. Świat, ludzi widzę jakby przez okulary. To takie wrażenie jakbyś ty jako<br />
istota świadoma patrzył na to wszystko przez dodatkowy materiał, właśnie przez<br />
ciało. Spróbuj włożyć jakiś skafander jakikolwiek kombinezon i poruszaj się.<br />
Czujesz, że masz coś na sobie. Załóż do tego okulary takie, jakie ma nurek, a<br />
dowiesz się, jakie jest to wrażenie. Przy narodzinach ubierasz się w ludzkie<br />
ciało. Z początku jest ci dziwnie, próbujesz zobaczyć ile wytrzyma i jak działa,<br />
zobacz jak zachowują się dzieci, potem przywykłeś już do tego i nawet nie<br />
zwracasz na to uwagi. Kiedy nadchodzi czas kiedy czujesz, że twoje ciało zużyło<br />
się i trzeba je opuścić, starasz się jak najbardziej aby odwlec ten moment,<br />
ogarnia cię strach i zaczynasz myśleć, że to już koniec. Ty jednak nie umierasz.<br />
Niestety przez przywiązanie do tego świata i system, w jakim żyjesz zapomniałeś<br />
już o tym. Mam nadzieję, że to wszystko w końcu się zmieni.
</p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Takie własne jest to<br />
wrażenie. Czujesz się też trochę jakbyś był w filmie, patrzysz na ludzi i to<br />
wszystko, nagle uświadamiasz sobie, że to wszystko jest sztuczne, nieprawdziwe.<br />
Wiem jak to brzmi, ale tak właśnie jest. Myślisz i czujesz inaczej póki nie<br />
poznasz prawdy. Ptak, który urodził się w niewoli też myśli, że tak wygląda<br />
prawdziwe życie. Klatka to mój dom mówi. Nic poza tym innego nie widzi. A czy<br />
tak jest naprawdę? Wie tylko ten, który jest ponad tym. Jak napisał jeden z<br />
mędrców tego świata: &#8220;Najbardziej zniewolony jest ten, który myśli, że jest<br />
wolny&#8221;. Tak właśnie jest. Możesz żyć sobie tak jak teraz i uważać, że to jest<br />
prawdziwa wolność, ale gdy zatrzymasz się na chwilę i pomyślisz zobaczysz, że<br />
jesteś na uwięzi, a pewne rzeczy weszły już ci tak w życie, że traktujesz to<br />
jako coś normalnego.</p>
<p class="MsoPlainText">Prócz widzenia, zmienił się tok myślenia. Teraz wiem, co<br />
jest czym. Wyostrzyły mi się zmysły. Czuje więcej. Wyczuwam bardziej, co jest<br />
prawdą, a co kłamstwem czy manipulacją. Po tym oświeceniu priorytety się<br />
zmieniły, zmieniło się także nastawienie do niemal wszystkiego.</p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Baw się i korzystaj z życia.<br />
Zdanie, które powinien mieć każdy w pamięci. Tylko taka mała dygresja, rób tak,<br />
aby inni nie czuli się przy tym źle. Inaczej mówiąc stawiaj siebie na miejscu<br />
innych i pomyśl jakby oni się czuli.</p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Jedno jest pewne, tego dnia<br />
po przebudzeniu zacząłem stawać się kimś innym, może nie od razu, ale z czasem.<br />
Choć do tej pory odbiegałem od ludzkich schematów i zachowań to potem stało się<br />
to jeszcze bardziej wyraziste.
</p>
<p class="MsoPlainText">
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Do tej pory nie udało mi się<br />
tego powtórzyć. Próbowałem przez jakiś czas ponownie uzyskać świadomy sen albo<br />
pójść dalej, wyjść z ciała jednak nie udało się. Może powinienem inaczej do tego<br />
podejść <img src='http://www.astroblog.ugu.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  O tym w kolejnej notce.
</p>
<p class="MsoPlainText">
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Sny, które potem miałem były<br />
bardziej wyraziste, pamiętałem je jeszcze bardziej, ale nie miałem już takiej<br />
świadomości jak w tym wyjątkowym przypadku. Pamiętam sny związane z moja starą<br />
szkołą, pierwsza klasa podstawówki. Te same osoby, w tym samym wielu, ta sama<br />
szkoła i nauczycielka, co w rzeczywistości. Siedziałem w ławce i patrzyłem na<br />
nich wszystkich. W pewnym momencie podeszła do mnie nauczycielka i zapytała<br />
&#8220;będziesz się uczył?&#8221; odpowiedziałem twierdząco, a w mojej odpowiedzi był<br />
stanowczy ton, a za razem wielka chęć uczenia się. Wszyscy byli zadowoleni z<br />
mojej postawy. Potem sen się urwał.</p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Kolejny, który jeszcze mi się<br />
śnił i był inny niż wszystkie, a na pewno coś oznaczał to sen o nauczycielu.<br />
Byłem gdzieś na jakimś osiedlu, dookoła bloki jak zwykle bawiłem się skacząc po<br />
blokach i przelatując nad nimi lub z jednego na drugi. Lubiłem tą zabawę. W<br />
pewnym momencie zauważyłem, że nadchodzą ciemne chmury. To miała być burza tylko<br />
bez deszczowa. Zacząłem jakby uciekać, próbowałem gdzieś się schronić, niebo<br />
robiło się coraz bardziej ciemnoszare. W końcu znalazłem się gdzieś trochę dalej<br />
od bloków, wydaje mi się, że był to dom jednorodzinny. Po mojej lewej stronie<br />
tak trochę po ukosie w oddali znajdował się blok na przeciw mnie stał ten<br />
budynek, a dookoła była łąka. Niebo nadal pokrywało się chmurami, a ja stałem i<br />
patrzyłem na wprost, przede mną stał mój nauczyciel, opiekun czy jak kto go<br />
nazwie. Na pewno był tym, który czuwał dotąd przy mnie, czułem to. Mówił coś do<br />
mnie ja byłem pełen szacunku i miłości w stosunku do jego osoby. Jedyne, co<br />
zapamiętałem z tej sytuacji to, że pytał &#8220;czy będę się uczył?&#8221;. Miałem wrażenie,<br />
że on się martwi o mnie, pojawiła się też myśl, że go nie zobaczę. Być może<br />
doszedłem już do jakiegoś etapu, po którym nie musiał on być już przy mnie.<br />
Potem pamiętam, że musiałem już iść, a właściwie lecieć. Burza była coraz<br />
bliżej.</p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Co mogły oznaczać te dwa sny,<br />
nie nastąpiły one równolegle po sobie ale śniły się po tym wspaniałym<br />
doświadczeniu. Być może chodziło o radzenie sobie samemu, a może o zmiany siebie<br />
i zrobienia czegoś, do czego być może dążę. Wiem jedno one też dały mi do<br />
myślenia. A spotkanie z opiekunem było również przyjemnym doświadczeniem, gdyż<br />
była to osoba, która cię doskonale rozumiała. Może pojawił się on na moją<br />
prośbę, którą wysłałem w świecie fizycznym. Na razie nie udało mi się znów go<br />
zobaczyć, a chciałbym, szczerze brakuje mi go.
</p>
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">
<p class="MsoPlainText" style="text-indent:35.4pt">Po obydwóch snach mówiłem<br />
sobie jedno &#8220;będę się uczył&#8221;, gdyż myśl o tych doświadczeniach była nadal wielka<br />
i o tych słowach, jakie zostały wypowiedziane. W jakieś dwa, trzy miesiące<br />
później sny nie były już takie wyraziste. Coraz mniej ich pamiętałem i coraz<br />
mniej miałem. Może to kwestia zmęczenia, a może coś innego. Dziś jakby powoli to<br />
wszystko wraca. Minął już w sumie prawie rok. Ale jestem dobrej myśli. Szczerze<br />
wypocząłem i chce dalej robić to, co robiłem.</p>
<p class="MsoPlainText">Kończąc powoli wrócę do początku notki. Oobe, jakie<br />
miało miejsce było u mnie czymś innym niż tym, co opisywali inni. Szczerze<br />
mówiąc zaczynam nawet trochę wątpić czy było to, co się nazywa wyjściem z ciała.<br />
W każdym razie było to trochę dziwne. Wieczór upłynął normalnie, a ja położyłem<br />
się spać około północy. W pewnym momencie snu zacząłem myśleć, że już jest dzień<br />
i nie śpię. Zacząłem robić to, co zwykle. Na fałszywe przebudzenie to nie<br />
wyglądało, wątpię, aby to było to. Wszystko było jak najbardziej całkiem<br />
normalne. W pewnym momencie doleciała do mojego umysłu myśl, że to jest sen i<br />
się natychmiast obudziłem. Niby nic takiego nadzwyczajnego, jednak uważam to w<br />
swoim życiu za coś nowego. Nie był to świadomy sen, paraliż przysenny tym<br />
bardziej, do ob mógłbym już to porównać, ale wraz z ubiegającym czasem od tego<br />
nie sądzę, aby było właśnie to. No cóż pozostaje mi dalej próbować i obserwować.<br />
Na pewno w końcu się uda, kto wie może jak dam sobie spokój to się zdarzy.</p>
<div class="ngg-related-gallery"><a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/oobe/oobe22.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Pierwsze Oobe]" ><img title="oobe22" alt="oobe22" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/oobe/thumbs/thumbs_oobe22.jpg" /></a>
<a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/oobe/oobe08.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Pierwsze Oobe]" ><img title="oobe08" alt="oobe08" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/oobe/thumbs/thumbs_oobe08.jpg" /></a>
<a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/oobe/oobe07.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Pierwsze Oobe]" ><img title="oobe07" alt="oobe07" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/oobe/thumbs/thumbs_oobe07.jpg" /></a>
<a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/lucid-dream/lucid-dream08.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Pierwsze Oobe]" ><img title="lucid-dream08" alt="lucid-dream08" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/lucid-dream/thumbs/thumbs_lucid-dream08.jpg" /></a>
<a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/lucid-dream/lucid-dream09.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Pierwsze Oobe]" ><img title="lucid-dream09" alt="lucid-dream09" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/lucid-dream/thumbs/thumbs_lucid-dream09.jpg" /></a>
<a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/oobe/oobe13.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Pierwsze Oobe]" ><img title="oobe13" alt="oobe13" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/oobe/thumbs/thumbs_oobe13.jpg" /></a>
<a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/oobe/oobe16.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Pierwsze Oobe]" ><img title="oobe16" alt="oobe16" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/oobe/thumbs/thumbs_oobe16.jpg" /></a>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.astroblog.ugu.pl/2010/02/pierwsze-oobe/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Start</title>
		<link>http://www.astroblog.ugu.pl/2010/02/start/</link>
		<comments>http://www.astroblog.ugu.pl/2010/02/start/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Feb 2010 23:22:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>astro</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólna]]></category>
		<category><![CDATA[astro]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[start]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.astroblog.ugu.pl/?p=4</guid>
		<description><![CDATA[AstroBlog &#8211; To Mój blog, miejsce gdzie piszę o swoich przeżyciach, doświadczeniach, obserwacjach, wrażeniach, spostrzeżeniach czy po prostu przemyśleniach.
To w sumie drugi blog,  jaki stworzyłem, a pierwszy o takim podejściu.
Astroblog, to nie tylko miejsce jedno z miliona/miliarda w sieci ale też strona, która dostarczy wiele cennych porad, opisów czy informacji o doświadczeniach jednego z pośród [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><span style="color: #3366ff"><strong>AstroBlog</strong></span> &#8211; To Mój blog, miejsce gdzie piszę o swoich przeżyciach, doświadczeniach, obserwacjach<span id="more-4"></span>, wrażeniach, spostrzeżeniach czy po prostu przemyśleniach.</p>
<p style="text-align: center;"><em>To w sumie drugi blog,  jaki stworzyłem, a pierwszy o takim podejściu.</em></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #3366ff"><strong>Astroblog</strong></span>, to nie tylko miejsce jedno z miliona/miliarda w sieci ale też strona, która dostarczy wiele cennych porad, opisów czy informacji o doświadczeniach jednego z pośród innych ludzi.</p>
<p style="text-align: center;"><em>To także swego rodzaju dziennik z zapisów życia.</em></p>
<p style="text-align: center;"><em> </em></p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-thumbnail wp-image-12 alignnone" style="border: 0pt none; margin: 0px;" title="Astro" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/uploads/3-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></p>
<p style="text-align: center;"><em><strong>Odwiedzaj tego bloga, bo być może znajdziesz tutaj odpowiedzi na swoje pytania.</strong></em></p>
<div class="ngg-related-gallery"><a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/astral/astral09.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Start]" ><img title="astral09" alt="astral09" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/astral/thumbs/thumbs_astral09.jpg" /></a>
<a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/astral/astral04.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Start]" ><img title="astral04" alt="astral04" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/astral/thumbs/thumbs_astral04.jpg" /></a>
<a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/astral/astral07.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Start]" ><img title="astral07" alt="astral07" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/astral/thumbs/thumbs_astral07.jpg" /></a>
<a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/astral/astral05.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Start]" ><img title="astral05" alt="astral05" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/astral/thumbs/thumbs_astral05.jpg" /></a>
<a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/astral/astral01.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Start]" ><img title="astral01" alt="astral01" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/astral/thumbs/thumbs_astral01.jpg" /></a>
<a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/astral/astral06.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Start]" ><img title="astral06" alt="astral06" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/astral/thumbs/thumbs_astral06.jpg" /></a>
<a href="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/astral/astral02.jpg" title="" rel="lightbox[Obrazy powiązane z Start]" ><img title="astral02" alt="astral02" src="http://www.astroblog.ugu.pl/wp-content/gallery/astral/thumbs/thumbs_astral02.jpg" /></a>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.astroblog.ugu.pl/2010/02/start/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

